, , ,

Lato w Alpach: Ischgl i okolica - Co warto zobaczyć?

4.9.15


Słoneczna (o ile akurat nie wlezą do niej chmury) Dolina Paznaun usiana jest mnóstwem urokliwych miejscowości i przysiółków - zadbanych, wręcz pocztówkowych. Miejsca te mają wiele wspólnego - po pierwsze, są idealną bazą wypadową na okoliczne, górskie szlaki, a po drugie, każde z nich kryje w sobie coś wartego zobaczenia, przy czym nie trzeba się męczyć. Nie inaczej jest w Ischgl. Mimo, że uchodzi przede wszystkim za popularną bazę zimowego szaleństwa, to również latem ma co nieco do zaoferowania.




Ze względu na moje słoneczne acz niemiłe perypetie, było mi trochę (a właściwie to bardzo) przykro, że nie mogliśmy pójść wyżej i w pełni wykorzystać naszego czasu. Dlatego też, ostatniego dnia, by już nie szczuć się wysokogórskimi widokami, zrobiliśmy sobie spokojną rundkę po mieście i okolicznym lesie.



Oczy cieszyły się na widok ładu i porządku. Pensjonaty, nawet te nowoczesne, nawiązują do tradycyjnych form, w dużej mierze są spójne kolorystycznie, co pozwoliło uniknąć barwnego miksu, mogącego wprowadzać wizualny chaos. Schludnie i czysto, bez krzykliwych szyldów, czy wszechobecnych reklam. Gdyby tak mogły wyglądać chociażby nasze Krupówki...

Obok możliwości odbywania górskich wycieczek, czy emocjonujących przejażdżek wysokogórską drogą Silvretta Hochalpenstraße, tyrolskie miejscowości mają dla turystów w zanadrzu dodatki w postaci muzeów, czy pięknie odrestaurowanych kaplic i kościołów.

Ischgl i Dolina Paznaun - Co warto zobaczyć?

Ischgl to nie tylko knajpy, gdzie nas dobrze nakarmią i napoją. To również porcja sztuki i informacji, które pomogą zrozumieć odwiedzany region.

Warto więc wybrać się do Mathias-Schmid-Museum, gdzie na wystawie zobaczymy prace, obrazujące codzienne życie górskich społeczności. Dla osób lubiących skanseny, gratką będzie Bauernmuseum w Mathon - miejscowości sąsiadującej z Ischgl. Tutaj, w starej izbie, oprócz obcowania z wcześniejszą epoką, mamy możliwość skosztowania lokalnych specjalności.
Tyrolczycy nie zapomnieli też o sympatykach kolejek górskich i udostępnili do zwiedzania muzeum Silvretta Bahn, ukazujące historię przedsiębiorstwa oraz proces zmian, jakie zachodziły w rozbudowie kolejek linowych. Szkoda tylko, że muzeum to jest czynne wyłącznie w środy, w godzinach trochę od czapy.


Coby jednak nie mówić, Ischgl i jego okolice będą niesamowitą gratką dla miłośników sztuki i architektury sakralnej. Tyrolskie miejscowości są wręcz usiane uroczymi kapliczkami, idealnie wkomponowanymi w otoczenie. Nad każdym miasteczkiem góruje też zwykle kościół, pięknie odrestaurowany, z jeszcze wspanialszym wnętrzem.

Taki też jest rzymsko-katolicki kościół pod wezwaniem św. Mikołaja - niepozorny z zewnątrz, zachwycający w środku.

        





Kościół zbudowano w XVIII wieku, w dominującym stylu barokowym, z zachowaniem gotyckiej wieży. W środku wzrok przykuwają sufitowe i ścienne malowidła oraz bogata sztukateria i zdobienia. Mimo bogatego wystroju, w kościele panuje bardzo kameralna atmosfera. Dodatkowym atutem jest jego doskonała akustyka, co owocuje częstymi koncertami w tym miejscu.

Pardatsch-Kapelle 

Po miasteczkowej rundce, wskakujemy po raz ostatni do kolejkowego wagonika i jedziemy na stację pośrednią, skąd udajemy się na krótki spacer w kierunku Adventure Stage - miejsca ukrytego wśród drzew, pomyślanego dla najmłodszych odwiedzających Tyrol.

 Schwarzwassersee

Mijamy Untene Pardatsch-Kapelle i po kilkunastu minutach jesteśmy już przy jeziorku Schwarzwassersee, przy którym zlokalizowana jest również mała ścianka wspinaczkowa, miejsce na ognisko, pomost i wszystko, co potrzeba do spokojnego spędzenia czasu na łonie natury. Nie dziwi więc, że miejsce cieszy się sporą popularnością. 



Obchodzimy Schwarwassersee i kierujemy się do kolejnego jeziora Pardatscher-See. Miejsca już bardziej spokojnego, które upodobali sobie wędkarze. A mają tam co łowić.



Pardatscher-See 



Jest tak sielsko, że chce się usiąść i posiedzieć do wieczora. Gdyby nie to, że zaczęły wyłazić podejrzane chmury, pewnie byśmy tam trochę zabaniaczyli. Cisza, spokój, czego chcieć więcej.



Tym spokojnym i sielskim spacerem zakończyliśmy nasz tegoroczny, tyrolski urlop. Z przyczyn wiadomych pozostał niedosyt, więc pewne jest, że tam wrócimy po to, co się na nas nie doczekało. A tymczasem trzeba wywołać trochę zdjęć, żeby się wspomnienia dobrze "zakonserwowały".

Planujesz wypad do Ischlg? Tutaj znajdziesz i zarezerwujesz wybrane miejsce na nocleg.
Osobiście szczerze polecamy nocleg w kameralnym pensjonacie Gidis Hof. Nie będziecie zawiedzeni.
 

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM