, , , , , ,

KGP - Skrzyczne 1257 m n.p.m., Beskid Śląski - 02.03.2014

1.4.14

Dziś pierwszy kwietnia - Prima Aprilis - dzień żartów i psikusów, ale wpis będzie całkiem przyziemny, choć to dziwnie brzmi w odniesieniu do górek, wyżyn i wzniesień wszelakich. Zapraszam na krótką, ale oczekiwaną już przez wiele osób relację z wypadu na Skrzyczne w Beskidzie Śląskim.
Skrzyczne, należące do Korony Gór Polski, było ostatnim punktem naszego weekendowego pobytu w Inwałdzie. Po wcześniejszym odwiedzeniu Wadowic i Parku Miniatur, w niedzielę zapakowaliśmy się w drogę powrotną, zahaczając o Szczyrk.

Pogoda niezmiennie dopisywała, więc żal by było jej nie wykorzystać. Nie do końca jednak było różowo, bo po moich początkowych próbach biegowych kolano miało na mnie, delikatnie mówiąc, wyj... wywalone, a jeśli dołożyć do tego kontuzję małża, to już niczym para emerytów skierowaliśmy się w kierunku kasy do kolejki. Przy kasie doznałam chwilowego ozdrowienia, jak usłyszałam cenę, ale kolano szybko mi przypomniało, żebym się ugryzła i pakowała tyłek na wyciąg. Dziwnie się jeździ tymi ustrojstwami - zdecydowanie wolę doginać pod górę na moich własnych kopytkach. No, ale cóż, upierdliwa siła wyższa.
W czasie jazdy oczywiście nie obyło się bez zdjęć.

Beskidy Beskid Śląski

Beskidy Beskid Śląski

Beskidy Beskid Śląski

Dowiezieni na górę, gramolimy się z cud-krzesełek na zewnątrz. Ze mnie musieli mieć ubaw, bo jako żem niedoświadczona w przyjaźni z wyciągowymi ustrojstwami, moje wysiadanie nadawałoby się na filmiki pod tytułem "Jak nie wysiadać z wyciągu". Ale nic to. Ucieszona, że facjatą o glebę nie przydzwoniłam, a tym samym zachowałam pełne uzębienie, rzucam ślepiami na prawo i lewo lokalizując co lepsze miejscówki na fotki.




 Trochę świeżego powietrza, a ile radości. :D

Punkt widokowy w pobliżu schroniska

Uwielbiam takie snujące się mgiełki. Mogłabym tak stać i się gapić nawet mimo tego, że na górze trochę wiało i swoisty mikroklimat Skrzycznego dawał się lekko we znaki.


 A w oddali one - cudne, ośnieżone - Taterki <3




Oczywiście nie mogło zabraknąć krótkiego posiedzenia w schronie. Miejsce całkiem miłe, choć tego dnia opanowane przez stado narciarzy, którzy próbowali wyjeździć to, co jeszcze można było wyjeździć na błotnistym stoku. Z trzeźwością, ogólną kulturą i współdzieleniem przestrzeni ta gawiedź miała mało wspólnego do tego stopnia, że gdybym miała przyrząd strzelający, zrobiłabym z niego użytek.
Aż cud, że udało nam się wyhaczyć miejsce na tarasie, powygrzewać się na słońcu i powlepiać patrzałki w widoczki z Tatrami w tle.

Nad schroniskiem co jakiś czas pojawiali się motolotniarze. Aż im zazdrościłam. To musi być świetne wrażenie tak sobie polatać przy tak pięknej pogodzie. :)

Motolotnie - Skrzyczne

Motolotnie - Skrzyczne

Motolotnie - Skrzyczne

Cóż mogę jeszcze napisać. Koniecznie musimy tam wrócić. Koniecznie w pełni sił, żeby już na własnych kopytkach podreptać na górę i chyba koniecznie jesienią, bo mam nieodparte wrażenie, że będzie tam cudnie kolorowo.

Sprawdź też:

19 komentarze

  1. Cudowne miejsce:) oj jak ja chciałabym być tam w tej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczne fotki . Życzę kondycji i wytrwałości w związku z bieganiem po górach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękniejszej pogody na Skrzycznem chyba mieć nie mogliście :) Jeśli zechcecie jeszcze raz odwiedzić tą uroczą górkę i nie będą Was dręczyć kontuzję, polecam się wybrać na nią zielonym szlakiem ze Szczyrku. Uroczy i różnorodny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takich Taterek ze Skrzycznego to tylko pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda cud, miód :) Przyjedźcie znowu, koniecznie - myślę, że jesień to dobra pora na Skrzyczne, jak i na Beskidy w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kontuzje - siła wyższa, nie ma na to rady, ale dzięki zdobyczom techniki udało się zobaczyć góry :) A pogoda dopisała fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna pogoda się Wam trafiła, szkoda tylko, że kontuzje nie pozwoliły na samodzielne wejście na górę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też mamy mocny pretekst, by tam wrócić w pełni sił. :)

      Usuń
    2. Jak tam byłam ostatnio, to brnęłam po kolana w błocie i sklinałam, że wyciąg nie działa - choć też nie umiem się z takowych wygramolić ;)

      Usuń
  8. Z kontuzjami nie ma żartów. Trzeba swoje przeleżeć, wycierpieć itd. Widzę, że w schronisku mieliście pustki, nawet samotnego górola nie było :D Czekam na kolejną relację z KGP :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pustka w schronie to tylko tak na zdjęciu wygląda. Usiedliśmy na chwilę w bocznej sali, w środku był tłum, że ciężko było przejść do kibelka.

      Usuń
    2. A jeszcze kiedy teraz będą szkolne wycieczki, to schron będzie czesał zyski ;) Zima była marna, czas na odrobek.
      Pozdrowionka :)))

      Usuń
  9. widoki wspaniałe, też uwielbiam taką mgiełkę i wyłaniające się z niej wierzchołki. tyle że ja nie mam szczęścia do widoków i widoczności, rzadko kiedy trafiają mi się takie perełki

    OdpowiedzUsuń
  10. Może być pięknie i nie musi być drogo i daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kontuzja przykra rzecz. Zimę przedreptałem z niesprawną stopą po złamaniu więc wiem ile kosztuje trud wchodzenia i schodzenia. Patrząc na Twoje fotki, wiem jednak że warto było
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super pogodę mieliście ... zazdrość :) Widoki przepiękne !!! Ja to na Skrzyczne wchodziłem we mgle i deszczu.
    Pozdrawiam Was :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ tam jest pięknie!!!!
    Szkoda, że kontuzje Was dopadły, ale przez to jest motywacja, żeby tam wrócić:) Pozytywy zawsze się znajdą:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne widoki tylko pozazdrościć. Natomiast odnosnie kontuzji, to tak jak pisali nie ma żartów. Ja rok temu złamałem rękę, musiałobyc usztywnienie zrobione w środku, powiem szczerze do dzisiaj czuję i lekarz mi powiedział, że tak zostanie.niby 100% sprawności, ale rano trzeba ja nieźle rozruszać.
    Tak na marginesie zdjęcia z paralotniarzami to myślałem, że z góry Żar zrobione - tam ich zawsze zatrzęsienie hehehe
    pzdr
    http://gorskapasja.pl

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ARCHIWUM