, , , , ,

Jeziora, Alpinarium w Galtür i Muzeum kolejek linowych w Ischgl

8.8.16

Środa z założenia miała być dniem spokojniejszym, bez szczególnych wyryp i biegania z językiem wywalonym na brodę. Równie dobrze mogło tego dnia padać. Ostatecznie lampa słoneczna postanowiła jeszcze nam towarzyszyć, więc nie ograniczaliśmy się wyłącznie do atrakcji "pod dachem". Było więcej odpoczynku oraz zwyczajnej turystyki z wałęsaniem się po okolicy, niespiesznymi spacerami i zwiedzaniem muzeów i wystaw. Muzea?! W Alpach?! A, tak. I to całkiem ciekawe miejscówki, które polecamy odwiedzić, jeśli przyjdzie Wam być w okolicy. Zresztą, nasze nogi jeszcze mocno czuły spacerek z dnia poprzedniego. Szlak na Madleinsee zbierał zakwasowe żniwo, więc nawet jeśli by nam się zachciało czegoś więcej, to ktoś musiałby nas tam wnieść.

Postanowione - środa dniem turystycznych sofciarzy do kwadratu.

Po śniadaniu pakujemy się w autobus (mamy karty Silvretta, więc przejazdy są bezpłatne w obrębie całej Doliny Paznaun) i jedziemy w kierunku jeziora zaporowego Kops. Byliśmy tam w zeszłym roku, ale teraz pogoda jakby lepsza, a miejscówka na poranny spacer, jak znalazł. Dwadzieścia pięć minut (w "lekkim" ścisku na górską sardynkę, bo akurat miejscowość wcześniej wpakowały się chyba dwie wycieczki) i jesteśmy na miejscu. Przystanek znajduje się przy Gasthofie Zeinisjoch. Obok, nad jeziorkiem Zeinisse jest też pole namiotowe, a stąd do jeziora zaporowego Kops droga zajmuje nam jakieś piętnaście minut. No, może chwilkę dłużej, bo zdjęcia się same nie robiły.

Zeinissee
 Jeziorko Zeinissee

Kops-Stausee
 Jezioro zaporowe Kops i górujący nad nim Ballunspitze 2671 m n.p.m.


Zapora na Kops-Stausse

Wracamy na przystanek i pakujemy się w kolejny autobus (kursują mniej więcej, co pół godziny) i jedziemy do Bielerhöhe, nad Silvretta-Stausee. W końcu nie będziemy się ograniczać do jednego spaceru.
Silvretta-Stausee
 Silvretta-Stausee





Silvretta-Stausee

Gdy już nacieszyliśmy oczy tym, co najbardziej malownicze, zapakowaliśmy się znowu w autobus i tym razem podjechaliśmy do Alpinarium (z kartą Silvretta wstęp bezpłatny), które mieści się w miejscowości Galtür.

Alpinarium to taka kumulacja. Trochę muzeum z pamiątkami przekazanymi z regionu, trochę wystawa, która przedstawia i historię, i powiązania miejscowości z innymi regionami, i ludzi, którzy w jakiś sposób się dla owej miejscowości zasłużyli. To miejsce, gdzie teraźniejszość przenika się z przeszłością, pokazując, że nawet takie sielankowe miejsce, położone w cudownej dolinie, ma w swojej historii epizody mniej radosne. To wszystko podane w ciekawej formie, pośród archiwalnych dokumentów, interaktywnych gadżetów, eksponatów i miejsc, gdzie może zakręcić się w głowie.

Alpinarium


Kugelkoordinaten Alpinarium
Nie wkurzać, bo się namnożyłam w nieskończoność 

 Esencja regionu w wersji sweterkowo-rękodzielniczej

Kto zgadnie, co to za twory? Nie, nie są to prototypy tyrolskich statków kosmicznych.

Łazęgowanie i Alpinarium zajęły wystarczająco czasu, by dotrwać do obiadu, na który wróciliśmy już do Ischgl. No a co z muzeum kolejek linowych? - Zapytacie. Spokojnie. Kolejki były na deser, bo owy przybytek jest czynny tylko w środy i tylko od godziny 16-tej do 19-tej, więc spokojnie mogliśmy udać się na papu i je wstępnie uleżeć.

Muzeum kolejek linowych [Seilbahnmuseum] jest niewielkie. To właściwie jedno pomieszczenie, ale wystarczające, by odbyć swoistą podróż w czasie i przenieść się do lat, kiedy dopiero rodziły się wizje o budowie kolei linowych, które miały pomóc w rozwoju regionu i sprawić, że góry staną się bardziej dostępne dla miejscowych. Mnóstwo informacji na temat regionu i samej miejscowości. Zobrazowany rozwój turystyki zimowej oraz letniej, rozrost bazy noclegowej, etc. A to wszystko w otoczeniu archiwalnych fotografii, sprzętów z epoki, pierwszych modeli kolejek, orczyków. I wcale nie trzeba być zapalonym narciarzem, by się zainteresować tym, co muzeum prezentuje. My polecamy.

Seilbahnmuseum Ischgl



Pakiet spacerowy zadbał o kilka górskich widoków, a pakiet muzealno-wystawowy podsunął nam porcję wiedzy o historii i rozwoju regionu. Tym sposobem dzień odpoczynku był całkiem owocny, a my wypoczęci byliśmy gotowi na następne, szlakowe podboje.

Planujesz wypad do Ischlg? Tutaj znajdziesz i zarezerwujesz wybrane miejsce na nocleg.
Osobiście szczerze polecamy nocleg w kameralnym pensjonacie Gidis Hof. Nie będziesz zawiedzony.

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM