, ,

Czy letni urlop w Tyrolu jest drogi? - Niekoniecznie

10.9.15


Austria zawsze jawiła mi się, jako miejsce, w którym królują alpejskie szlaki, powodujące ślinotok. Jednak przede wszystkim była dla mnie nieosiągalną krainą, która wymaga od odwiedzających ją turystów pękatego portfela z nieskończoną ilością eurasi. 

Cztery lata temu przypadek sprawił, że mieliśmy możliwość skonfrontowania tych przekonań z rzeczywistością. Wykorzystując zakupiony kupon na nocleg w przytulnym pensjonacie, ruszyliśmy we wrześniu zdobywać Tyrol i jak się okazało nasze fundusze nie cierpiały przy tym katuszy. Tak, zakochaliśmy się w tym regionie, więc niech nikogo nie dziwi, że wybraliśmy się tam również na tegoroczny urlop.

Ponieważ pytaliście, jak taki wyjazd wygląda od strony finansowej, spieszę z odpowiedzią.
 
Wiadomo, że gdy wybieramy naszą wypoczynkową destynację, wymagamy sporo, ale niekoniecznie mamy ochotę pozbywać się większości ciężko zarobionych pieniędzy. To powoduje, że finansowanie wyjazdu może nam spędzać sen z powiek już w czasie samego planowania naszej eskapady. W końcu trzeba się jakoś przetransportować, gdzieś spać, coś zjeść, no i przede wszystkim wypadałoby pozwiedzać.

Wiedząc, jak to wszystko wygląda w polskich regionach turystycznych, na myśl o Tyrolu dostajemy gęsiej skórki, a przed oczami mamy wizję niekończących się wydatków. W dodatku wyższych niż w Polsce. Jak się jednak okazuje, można w Tyrolu wypocząć i nie zbankrutować, a przy tym dużo zobaczyć, nie głodować i mieszkać w miłym i sympatycznym miejscu. 

Jak najlepiej dojechać do Tyrolu i Ischgl?

Do Tyrolu najwygodniej jechać samochodem. Są wprawdzie połączenia samolotowe, ale jak chcemy zabrać ze sobą większą ilość rzeczy, to ta opcja - mimo zaoszczędzonego czasu - staje się niewygodna. W dodatku trzeba potem i tak na miejscu dojechać pociągiem/autobusem, więc zaoszczędzony czas nie jest wart takiego zachodu. Poza tym samochód w porównaniu z samolotem wyjdzie taniej i da Wam niezależność, gdy po drodze najdzie Was ochota na zwiedzanie. No i będziecie mogli przejechać się drogą wysokogórską Silvretta Hochalpenstraße. Ile kosztuje transport samochodowy to już Wy wiecie najlepiej. W końcu wiecie, ile Wasz wehikuł pochłania ropy, czy benzyny na trasie. Jeśli więc nie odstrasza Was odległość, jedziemy dalej.

Noclegi w Ischgl - Gdzie spać?

Tutaj opcji mamy kilka i na 100% każdy znajdzie coś dla siebie. Warto od czasu do czasu śledzić oferty na zakupach grupowych, bo lubią się pojawiać bardzo fajne i atrakcyjne cenowo oferty (w ten właśnie sposób popełniliśmy nasz pierwszy wyjazd do Tyrolu).

Poza tym Tyrol, jak i inne alpejskie regiony, dysponuje fantastyczną bazą noclegową - od przytulnych pensjonatów, apartamentów, po luksusowe hotele - w bardzo zróżnicowanych cenach. Jest w czym wybierać, a w tej mnogości noclegów nie brak również takich w cenie przyjaznej portfelowi. I to nie na wydupiu wielkim, a w centrum miejscowości, w bezpośredniej bliskości wyciągów, węzła szlaków, knajp i sklepów.

Planujesz wypad do Ischlg? Tutaj znajdziesz i zarezerwujesz wybrane miejsce na nocleg.
Osobiście szczerze polecamy nocleg w kameralnym pensjonacie Gidis Hof. Nie będziesz zawiedziony.

Każdy region/miejscowość posiada swoją stronę internetową ze szczegółową bazą noclegów, z pełną informacją o cenach. Nad wszystkim pieczę sprawuje Związek Turystyki, więc nie ma obawy, że ktoś nas naciągnie, czy zaprezentuje kwaterę, która nie istnieje. Jest pewnie i przejrzyście.

Oczywiście jest również możliwość noclegów w schroniskach górskich. Jednak ceny, jeśli nie jesteśmy członkami Alpenverein, nie zachęcają.

Jedzenie

Jeśli chodzi o podstawowe i najpopularniejsze produkty, to ceny w sklepach są porównywalne do tych w Polsce. Coś będzie tańsze, coś droższe, ale średnia wychodzi praktycznie na to samo, co w naszych marketach. Jeżeli jednak wolicie wydać Wasze eurasie na typowo regionalne produkty, zawsze możecie te podstawowe wrzucić w bagażnik i przywieźć z Polski. To już czysta kwestia wyboru.
Ceny w knajpach bywają ciut wyższe niż u nas, ale nie jest to 100% reguła. Jakość serwowanych dań jest świetna, więc warto wydać kilka euro więcej i móc powiedzieć, że posmakowało się Tyrolu. Panowie w gratisie będą mogli podziwiać urocze kelnerki - obowiązkowo z tyrolskim stroju, z odpowiednim dekoltem. ;)

Zwiedzanie w Ischgl i okolicy

Tutaj pojawia się najważniejsze pytanie - Ile to wszystko kosztuje? Przejazdy, wstępy do obiektów, kolejki i wyciągi? Gdy tak o wszystkim pomyśleć, od razu rodzi się w głowie wizja worka pełnego euro, który w zastraszającym tempie zostaje opróżniony. Ale... Niech pozostaną spokojne Wasze rozczochrane.

Austriacy wychodzą turystom na przeciw. I to bardzo, a takiego podejścia do przybyszów i turystyki w ogóle mogliby się uczyć nasi rodzimi usługodawcy. Co więc u nich takiego wspaniałego? Już wyjaśniam.

Każdy region, w porozumieniu z najróżniejszymi usługodawcami, oferuje dla odwiedzających dane miejsce turystów, specjalne karty, które upoważniają do wysokich zniżek, a nawet korzystania za darmo z różnych atrakcji.

W przypadku Tyrolu, miejscowości Ischgl i Doliny Paznaun, jest to Silvretta Card All Inclusive.

Kartę można zakupić, a jej koszt to 60 EUR/os./7 dni Cena wydaje się wysoka, ale biorąc pod uwagę, że z tą kartą mamy nieograniczony dostęp do wszystkich kolejek oraz wyciągów, muzeów, basenów, czy turystycznego autobusu, kursującego regularnie pomiędzy miejscowościami, to szybko okazuje się, że dzięki niej skorzystamy z usług na kwotę znacznie przewyższającą tę pierwotnie zainwestowaną. Oczywiście, jeśli te pieniądze na kartę wydacie, bo to nie jest oczywiste. O co chodzi?

Otóż, Tyrolczycy nagradzają swoich gości i większość pensjonatów oferuje tę kartę w cenie noclegu, dla każdej osoby spędzającej urlop w Tyrolu. Nie trzeba więc za nią dodatkowo płacić.
A teraz policzcie sobie sami - Zapłaciliśmy 312 EUR za nocleg z porządnym śniadaniem (tydzień, dwie osoby) i w tej cenie mieliśmy karty. Sam przejazd drogą Silvretta Hochalpenstraße to normalnie 15 EUR od osoby, a z kartą całe, okrąglutkie 0 EUR. Jechaliśmy tą drogą dwa razy, więc bez karty musielibyśmy zapłacić 60 EUR. Czy muszę dodawać coś więcej? Chyba nie. Układ idealny.

Jeśli więc Tyrol, czy inne alpejskie regiony są na Waszej liście 'do odwiedzenia', ale ciągle się wahacie ze względu na finanse, to czas najwyższy to zmienić. O ile nie przeraża Was dość długa podróż samochodem, to nic innego nie powinno stanąć Wam na przeszkodzie, by w końcu odetchnąć alpejskim powietrzem i sprawdzić, czy te milkowe krowy faktycznie są fioletowe.

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM