, ,

[RECENZJA] CZAPKINS Historia Tomka Mackiewicza - Dominik Szczepański

22.5.19


Tomek Mackiewicz - kolorowy ptak himalaizmu. Dla jednych niespełna rozumu oszołom, który porywa się z motyką na słońce (w tej roli Nanga Parbat ze swoim zimnym obliczem), dla innych inspiracja. Bo skoro we wspinaczce w górach wysokich mógł się odnaleźć ktoś taki jak on, osoba bez profesjonalnego przygotowania, to każdy może sięgnąć po swoje marzenie. A Tomek sięgał, mimo permanentnych zawirowań w życiu, do oporu, nie poddając się nawet wtedy, gdy Nangę zdobyli inni. 

Zainteresowani wyprawami w góry wysokie wiedzą doskonale, jak się historia skończyła, byli świadkami internetowych przepychanek na temat pozostałego na górze Tomka (że głupek, że egoista, że bohater, że wspinał się dla dzieci - i bądź tu człowieku mądry), z zapartym tchem, niczym najlepsze show, śledzili postępy akcji ratunkowej.

CZAPKINS Historia Tomka Mackiewicza

Rozpalone emocje skrzętnie wykorzystały wydawnictwa, bo nim się wszystko na dobre skończyło, było wiadomo, że o Tomku zostaną wydane dwie książki. Pierwsza ukazała się propozycja Mariusza Sepioły Nanga Dream. Opowieść o Tomku Mackiewiczu. Książka dobra, choć samego Tomka i gór było w niej, dla mnie osobiście, zbyt mało.

A jak do tematu podszedł Dominik Szczepański, współautor książki Spod zamarzniętych powiek? Inaczej, ale to wcale nie oznacza, że lepiej lub gorzej. Pozycję wydawnictwa Agora Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza potraktowałam jako uzupełnienie książki Sepioły, nawet mimo podobieństw.

W Czapkinsie, takie odniosłam wrażenie, mimo że gór jako takich mamy tu dużo więcej niż w książce Sepioły, to jednak pierwsze skrzypce gra... druga żona Tomka - Anna, a jej związek z Wegetem i towarzyszące mu emocje, prowadzą czytelnika przez całą spisaną historię. Dostaliśmy od Anny chociażby pakiet wiadomości, które wymieniała z Tomkiem podczas rozłąki. Niezależnie od wyprawy, która miała miejsce w danym czasie, emocje Anny były obecne, a ona sama nad wyraz chętnie się nimi dzieliła.

Na szczęście Szczepański nie pozwolił, by książkę zdominowała postać żony bohatera. Pisze bardzo rzetelnie, interesująco opisując szczegóły wypraw, podrzuca czytelnikowi mnóstwo ciekawych detali, choć czasami znosi go w stronę przesadnej egzaltacji. Niemniej jednak Czapkins to przede wszystkim historia o wielowymiarowej miłości, samotności, drodze od uzależnienia do wolności i walce - bez względu na cenę - o swoje marzenia.

Nanga Dream czy Czapkins?

To którą książkę przeczytać? Jeśli chcecie sobie porównać to, co napisali różni autorzy, przeczytajcie obydwie. Jeżeli bliższe Wam są czysto ludzkie perypetie i życiowa droga bohatera, sięgnijcie po Nangę, a jeśli jarają Was szczegóły wysokogórskich wypraw, wybierzcie Czapkinsa. U mnie bardziej na plus przeważa Czapkins. To po tej lekturze dziwnym trafem mocno spociły mi się oczy. Co Wam bardziej podpasuje? Przekonajcie się sami i dajcie znać. 😊

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM