,

Spacerowa Łódź cz. III - Wille, Pałace i Księży Młyn

3.4.15

Zanim rozpoczniecie konkursowe pochłanianie jajek i czekoladowych zajączków wielkanocnych, zabiorę Was raz jeszcze na łódzki spacer. Po dość pochmurnej sobocie aż żal by było nie wykorzystać ciepła słonecznej niedzieli.

Kolejny dzień poznawania fabrykanckiej Łodzi rozpoczynamy od Willi Reinholda Richtera, znajdującej się w parku im. ks. bp. Michała Klepacza. Obecnie w willi mieści się siedziba rektoratu Politechniki Łódzkiej - urządzili się, nie ma co.

Willa Reinholda Richtera



Również w tym samym parku znajduje się następna willa, kolejnego z Richterów - Józefa. Już nie tak okazała, jak ta Reinholda, ale mimo wszystko prezentująca się ze swoim stylem neorenesansu włoskiego bardzo ładnie w przyjemnych okolicznościach przyrody.

Willa Józefa Richtera
Willa Józefa Richtera

Przemieszczając się dalej, docieramy do łódzkiej Archikatedry św. Stanisława Kostki. Budowla wzorowana jest na niemieckiej katedrze z Ulm i robi wrażenie swoją bryłą. Tym większe, że znajduje się pośród zwykłych budynków.

Archikatedra św. Stanisława Kostki

Pakujemy się w auto i przejeżdżamy w stronę kolejnej łódzkiej dzielnicy - Księżego Młyna.
Księży Młyn jest rozległą dzielnicą, która przetrwała praktycznie w całości, jeśli chodzi o stare zabudowania. Możemy się więc zapoznać z budynkami z okresu przemysłowego rozkwitu Łodzi. To właśnie tutaj powstał zespół fabryczno-mieszkalny, wybudowany przez Karola Scheiblera, który stworzył coś na kształt miasta w mieście.


Pałac Wilhelma Schweikerta

Budynki przy Pałacu Wilhelma Schweikerta

Po drodze przechodzimy również koło Pałacu Wilhelma Schweikerta, znajdującego się na drugim krańcu ulicy Piotrkowskiej, którą spacerowaliśmy dzień wcześniej. Pałac jest w stylu neobarokowym i odnowiony prezentuje się świetnie z obszernym dziedzińcem. Aktualnie mieści się tam Instytut Europejski.



Żeby nie było, że Księży Młyn to tylko dzielnia wymuskanych budowli. Co to, to nie. Kibole też tam zaglądają, podrzucając pomysł na trening. Ktoś się pisze?

Pałac Edwarda Herbsta

Księży Młyn - Budynek przędzalni

Pałac Edwarda Herbsta

Pałac Edwarda Herbsta

Pałac Edwarda Herbsta jest kolejną neorenesansową budowlą, której nie sposób nie zauważyć, gdy spacerujemy przez Księży Młyn. Usytuowany jest w pobliżu dawnej fabryki oraz robotniczego osiedla. Aby cieszyć się obecnym wyglądem, pałac został zrekonstruowany. Obecnie mieści się w nim Muzeum Sztuki.

Będąc na Księżym Młynie warto przejść się Kocim Szlakiem. Niby nic, ot zwykła alejka, prowadząca do parku. Jednak wzdłuż tej uliczki stoją domy mieszkalne robotników, tzw. famuły - domy familijne, ufundowane przez największych łódzkich fabrykantów - Scheiblera, Poznańskiego i Grohmanna. Mimo upływu czasu, miejsce niewiele straciło ze swojego ówczesnego wyglądu. Ma się wręcz wrażenie, że się tam czas zatrzymał.

Księży Młyn - Koci Szlak

Z Kociego Szlaku docieramy do Parku Źródliska, w którym znajduje się altana z niecodzienną akustyką wewnątrz. Każde szurnięcie stopą daje taki wydźwięk i echo, jakbyśmy skakali po mikrofonach, czy innych głośnikach, robiąc sprzężenie. Nie wiem, jak się osiąga taki efekt akustyczny, ale było to dla mnie zupełnie niespodziewane.

Z parku wchodzimy na chwilę do łódzkiej palmiarni. Małe to to, szału nie ma. Zdecydowanie wolę Palmiarnię wałbrzyską w Lubiechowie.


Park Źródliska

Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania

Beczki Grohmanna

Księży Młyn - Budynek Straży Ogniowej


Przyznaję, że na koniec spaceru nogi wschodziły mi namiętnie w tyłek, więc z radością przywitałam oczekujące na nas autko, a wizja rychłej szamy obiadowej wywołała uśmiech od ucha do ucha, żeby już nie mówić, że dookoła głowy. Łażenie po płaskim męczy mnie o wiele bardziej niż kicanie po górach. :)

Pałac Maurycego Poznańskiego

To był całkiem  intensywny weekend, ale mimo to nie udało nam się zobaczyć wszystkiego. Przelecieliśmy zaledwie część i to z zewnątrz. Kolejna eskapada skończy się zapewne głębszą penetracją tych wszystkich miejsc.

Sprawdź też:

OSTATNIE

ARCHIWUM