, , , ,

MAŁA FATRA: Wielki Krywań (Veľký Kriváň) z burzą w tle

17.8.19

Mała Fatra szlak na Wielki Krywań

Jesteśmy przekonani, że gdy myślisz 'Krywań', to przed oczami jawi ci się tatrzański szczyt o charakterystycznej, koślawej, nomen omen, krzywej sylwetce. Coś w tym jest prawda? Słowacy chyba jednak nie lubią się ograniczać w nazywaniu pagórów, bo kolejny Krywań znajdziemy w Małej Fatrze. I to Krywań nie byle jaki, bo - żeby dokładności w nazewnictwie stało się zadość - Wielki Krywań (Veľký Kriváň) /1709 m n.p.m./, będący najwyższym szczytem małofatrzańskiego pasma.

Choć to pagór bardzo popularny zarówno wśród miejscowych, jak i przyjezdnych, zdecydowaliśmy się na przełknięcie tej tłumnej pigułki, by sprawdzić, czy zachwyt nad widokami ze szlaku i szczytu nie jest przesadzony.
Pomni jednak na mocno burzową aurę, która pokazała, na co ją stać dzień wcześniej, psując nam nieco wejście na Mały Rozsutec, postanowiliśmy skorzystać z dobrodziejstwa techniki w postaci kolejki gondolowej Vratná-Chleb, zyskując trochę przewagi w wyścigu z piorunami.

Mała Fatra na weekend

Szlaki w Małej Fatrze

Niepewna pogoda stanowiła jednak tylko jeden z powodów, dlaczego wybraliśmy kolejkę. Otóż wiodący z dołu szlak zielony ciśnie pod wyciągiem ostro w górę, o czym przypominają gęsto ułożone na mapie linie poziomic, na pełnej słonecznej patelni, na którą zupełnie nie mieliśmy ochoty, bo przywodziła nam na myśl jeden z naszych alpejskich mozołów, kiedy to człapaliśmy na Rauher Kopf. #Szlaki_pod_wyciągami_to_zło
Druga wersja zielonej ścieżki, startującej ze Starej doliny, pnie się natomiast ostro w górę pod osłoną lasu. Dusznego lasu. Takie atrakcje - bez widoków i bardzo ograniczające czasowo - zupełnie nas tamtego dnia nie rajcowały, a jak się później okazało, wydane na kolejkę eurasie były najlepiej wydaną kasą tego wyjazdu, jeśli nie w ogóle. 😎  

Górna stacja kolejki - Snilovské sedlo - Hrana Vel'. Kriváňa - Wielki Krywań (Veľký Kriváň)

Naszą wycieczkę rozpoczynamy na spokojnie z górnej stacji kolejki, skąd kierujemy się na pobliską przełęcz Snilovské sedlo, a stamtąd już szlakiem czerwonym podążamy w kierunku szczytu wielkiego Krywania.
Z ciekawostek, to tamtejszy szlak czerwony stanowi fragment europejskiego szlaku długodystansowego E3, który, licząc 7500 km, łączy Atlantyk z Morzem Czarnym.
Ścieżka ze Snilovskégo sedla jest łagodna i szybko doprowadza nas do rozwidlenia Hrana Vel'. Kriváňa, skąd do szczytu mamy przysłowiowy rzut beretem. Trzeba tylko uważnie stawiać stopy, bo kamienie lubią wyjechać znienacka lub złośliwie zaatakować kostkę.

Widok na Dolinę Vratną

Szlak na Wielki Krywań Mała Fatra

Burza w górach




Na szczycie czekają cudowne panoramy, więc miejsce aż się prosi, by spędzić tam dłuższą chwilę i delektować się pięknem przyrody, spektaklem odgrywanym przez goniące we wszystkie strony chmury, ciszą i spokojem. Tymi ostatnimi wprawdzie tylko do czasu aż szczyt został przejęty we władanie przez dwie grupy zorganizowanych wycieczek szkolnych z akompaniamentem smartfonowej dyskoteki. Tak że tak. Cieszmy się ciszą, tak szybko mija. 

Wielki Krywań (Veľký Kriváň) - Hrana Vel'. Kriváňa - Pekelník - sedlo Bublen - Chrapáky - Górna stacja kolejki

Porzuciliśmy więc kontemplację widoków. Również dlatego, że nad naszymi głowami zaczęły kłębić się chmury. Dużo złowrogo wyglądających chmur, a w oddali dały się już usłyszeć mało radosne powarkiwania nadciągającej burzy. Skopytkowaliśmy z powrotem do rozwidlenia Hrana Vel'. Kriváňa, a stamtąd ruszyliśmy w kierunku Pekelníka.
Niby jeszcze towarzyszyło nam słońce wespół z błękitnym niebem, ale były to tylko pozory. Już od przełęczy Bublen zaczęło robić się coraz bardziej szaro, a pierwsze krople deszczu spadły na nas chwilę po minięciu rozdroża Chrapáky. I się zaczęła jazda bez trzymanki.






Dobrze, że szlak niebieski wije się wśród niskopiennej roślinności i krzewinek, bo w przeciwnym razie chyba byśmy po prostu z tego szlaku spłynęli, bo jak już lunęło, to świata nie było widać. Nie muszę chyba dodawać, że z każdym kolejnym grzmotem miałam coraz większą ochotę, by się zatrzymać, wykopać sobie jamę na świstaczą modłę i wleźć w nią ze strachu na stojąco... Tak, boję się burzy. Łokrutnie 😱
Do górnej stacji kolejki dotarliśmy mokrzy po tyłki, bo nogawki spodni ciągnęły wodę jak szalone, i z jeziorami w butach. Porzuciliśmy więc pierwotną myśl o przeczekaniu ulewy i pójściu dalej, na Chleb. O ile spodnie by szybko na nas wyschły, tak na wygodne suszenie kopytek nie było szans. Odpuściliśmy więc. Nikt nam raczej małofatrzańskiego Chleba nie ukradnie, ani nie zeżre, więc i powód do powrotu mamy jak znalazł. 😊



A wrócimy na pewno, bo Mała Fatra to bardzo wdzięczne pasmo, a i cały region jest bardzo malowniczy. Spokojne szlaki biegnące główną granią wespół z ostrymi podejściami z głębokich dolin tworzą cudowną mieszankę, która gwarantuje wszystko to, co składa się na udany pobyt w górach - zmęczenie wynagrodzone pięknymi widokami podczas kopytkowania ścieżkami przecudnej urody. Chcemy więcej!
A Wy? Byliście? Który z małofatrzańskich szlaków lubicie najbardziej?

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM