, , , , ,

Słodki Poznań - RogaLOVE: Muzeum z wypiekiem, gwarą i historią w tle

25.2.17

Rogalowe Muzeum Poznania

Poprzedni weekend spędziłam w Poznaniu za sprawą odbywających się tam targów regionów i produktów turystycznych - TOUR SALON, w ramach których uczestniczyłam wraz z kilkoma innymi blogerami z #PolishTravelBlogs w Blog Meetingu. 
Ponieważ jednak nie samą branżą człowiek żyje, wizytą w Poznaniu jarałam się jeszcze z jednego powodu - jedzenia, a jakże! A dokładniej pisząc - Rogali Świętomarcińskich, które, jeszcze dziecięciem będąc, pokochałam od pierwszego gryza miłością  nieskończoną, i które - jestem o tym przekonana - wespół z nutellą i makaronem - płyną w moich żyłach.

Konsumpcja, konsumpcją, ale miło jest się też dowiedzieć czegoś więcej o rzeczonych smakołykach oraz o tym, dlaczego to właśnie one stanowią tak znany - obok koziołków - symbol Poznania. Dlatego też skierowałam moje kroki na Stary Rynek, gdzie mieści się Rogalowe Muzeum Poznania - atrakcja stosunkowo młoda, na turystycznej mapie miasta widoczna od wiosny 2014 roku ale zdecydowanie warta odwiedzenia.

Rogalowe Muzeum Poznania - Z czym to się je?

Porzućcie obawy o nudnym miejscu z jeszcze nudniejszą i mało wnoszącą ekspozycją, o której zaraz po wyjściu zapomnicie. Nie spodziewajcie się też wystawy, na której prym będzie wiódł rzeczony wypiek. Będzie z humorem, będzie pokazówka na żywo, weźmiecie aktywny udział w całej prezentacji i procesie powstawania rogala, a za rękę poprowadzi Was Rogalowy Mistrz, który - zapewne - na Rogalach Świętomarcińskich zjadł zęby.

Rogalowe Muzeum Poznania

Składniki - są! Wałek na męża - jest! Święty Marcin wyjeżdżający z czapki - jest! Można działać!

Z historią w tle

Historia weźmie Was w ramiona już od progu, bowiem muzeum mieści się w zabytkowej, 500-letniej kamienicy na Starym Rynku. Renesans pełną gębą. Entuzjastów historii i architektury z pewnością zachwycą drewniany strop z polichromią, gotyckie łuki i mury. No i chyba najlepszy widok na ratusz i okoliczne kamieniczki. Dodatkowo historycznego klimatu doda animacja przedstawiająca rogalową historię Poznania. Krótko, ciekawie i z pomysłem. Bez przynudzania.

Dlaczego rogal i w dodatku świętomarciński?

Ale skąd ten rogal?! Wszak jest tyle różnych cukierniczych wypieków. Jak to w takich sytuacjach bywa, zwykle pojawia się jakaś legenda, a w tym przypadku nawet święty - Marcin oczywiście.

W 4 wieku n.e. Marcin (jeszcze nie święty) legionistą będąc i przebywając w Galii, napotkał zimą na swojej drodze wynędzniałego, półnagiego człowieka. Zlitował się więc nad bidusiem i podarował mu połowę swego płaszcza. Następnie nocą, we śnie, ukazał mu się Chrystus w owym kawałku płaszcza. Ot, bezinteresowna pomoc, która miała zaprocentować.


Marcina miał też sobie wyśnić jeden z dawnych, poznańskich piekarzy (co te chłopy miały w głowach, to ja nie wiem). Otóż patatajował sobie Marcin na koniu, koń zgubił podkowę, a ową podkowę znalazł wspomniany piekarz i wydumał sobie, że będzie wypiekał ciacha w takim właśnie, podkowiastym kształcie.

Obecny zwyczaj wypiekania rogali na Dzień Świętego Marcina sięga roku 1891, kiedy to ówczesny proboszcz parafii zaapelował do wiernych, by na wzór patrona zrobili coś dobrego dla najuboższych. Na apel odpowiedział jeden z cukierników i napiekł rogali, które następnie rozdawał ubogim. Z roku na rok do przedsięwzięcia dołączało coraz więcej mistrzów cukiernictwa. Biedni mogli najeść się do syta, a i bogaci mieli możliwość posmakowania wypieku. Za opłatą oczywiście. Czynienie dobra, swoją drogą, ale biznes też się musiał kręcić. Inaczej nie byłoby po poznańsku. 😃

Mele, szczuny i gzik - Gwara Poznania

Poznań - jako miasto z bogatą historią - ma wiele do zaoferowania i każdy trafi tam na ciekawe smaczki. A całość zostanie doprawiona solidną porcją miejscowej gwary, którą również poprzetykany jest muzealny pokaz.
Zdradzymy wóm szyskie knyfy (znaczy sie tajymne sposoby pieczynio, nie). A jag bydymy tetrać te rogale, to bydymy tyż wos uczyć godać po naszymu i łopowiymy Wóm szczype ło historii Poznanio. A szysko to bydzie wew taki pinkny renesansowy kaminicy wizawis ratusza. A nojważniejsze, że so bydziecie mogli spucnóńć rychtycznygó rogola, nie! No!? To dzieście sóm? Czekómy, tej! - Cytat ze strony rogalowemuzeum.pl
Wiele słów gwarowych wywodzi się z języka niemieckiego, niektóre są podobne do tych ze śląskiej gadki, jeszcze inne wydają się być używane na co dzień w innych regionach kraju (w każdym razie ich używam, a rodziny w Poznaniu nie mam). Wychodzi więc na to, że język i gwara się przenikają. Są jednak słowa, których znaczenia domyślić się trudno. Podrzucam Wam kilkanaście słownikowych przykładów.
ajsbajna - golonka [z niem. das Eisbein]
berbelucha - brudny płyn, również alkoholowy, np. swojak/bimber (też mówię berbelucha na różnej maści dziwne ciecze, ale skąd znam to słowo, to pojęcia nie mam)biglować - prasować [z niem. bügeln]
bryle - okulary [z niem. die Brille]
chabanina - mięso gorszej jakości
drzuzgawki - truskawki
dynks - nieokreślone 'coś' (ja mówię dżynks i też nie wiem, skąd mi się to wzięło)fifny - zgrabny
fyrtel - dzielnica [z niem. das Viertel]
gis - ulewa [z niem. gießen]
glanc - lukier/błysk [z niem. der Glanz]
gzik - biały ser - Najczęściej z rzodkiewką i szczypiorkiem - kocham! 😍
hajcować - palić (w piecu) [z niem. heizen]
kejter - pies/kundel - Prawie, jak hejter. I jeden i drugi ujada. 😉
mela - dziewczyna
obkład - to co sobie nałożysz na kanapkę
pener - żul, menel, człek z marginesu [z niem. der Penner]
pinda - strojnisia Co ciekawe, to słowo nie jest nacechowane negatywnie
pinda-rinda - A tu już jest jak najbardziej negatywnie. O wyzywającej/wyzywająco ubranej kobiecie
pindaczyć się - stroić się
plendze - placki ziemniaczane
sklep - piwnica Nie zdziwcie się, jak Wam ktoś każe ze sklepu węgla nanieść.
skład - sklep
szczun - chłopak
szneka - drożdżówka zwijana (jak ślimak) [z niem. die Schnecke]
wymborek - wiadro
Więcej słów gwarowych znajdziecie w słowniku. Warto zajrzeć. A jeśli się wybieracie do Poznania i zastanawiacie się, gdzie warto się udać, koniecznie wpiszcie Rogalowe Muzeum w Wasz plan. A może już byliście?

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM