,

Moje bieganie - pierwsze 10 km

26.5.14

 Jak polubić bieganie? Bieganie w parku.
Park Wschodni - Wrocław

To, że uparte ze mnie stworzenie, wiedzą już chyba wszyscy, ale w ostatnim czasie moja turbo-upartość zadziwiła nawet mnie. Gdy pod koniec kwietnia jarałam się - niczym dziecko szkiełkiem - faktem pokonania swoich pierwszych, świadomych 8 km, nie przypuszczałam, że tak się rozochocę i już po kilku dniach będę się znowu jarać kolejnym, okrągłym dystansem. W komentarzach Hemli zarzuciła hasełko - "Biegnij teraz po 10 km!", które miało chyba wielką moc sprawczą, bo zaledwie dwa dni po nim, na endomondowym ustrojstwie GPS pokazał pikną dyszkę. Tak, moje drewniane kopytka przetruchtały się trochę, ale było warto. W końcu 10 km (mimo, że w tempie, które może konkurować ze ślimaczym) wygląda ładniej niż 8 km. :D

Trening, 10 km, Bieg na 10 km

Jak się biegło? Szczerze? - Do dupy! Był 1 maja, jeden z tych majówkowych dni, kiedy słońce dawało ostro do pieca, jakby chciało nadrobić kolejne dni, gdy aura zaczęła raczyć nas namiarem deszczówki. Jakoś tak się złożyło, że nie wypełzłam z chaty wcześnie rano, by uniknąć nadmiaru ciepłoty. Skutkiem tego było przemieszczanie się praktycznie w pełnym słońcu (na całe szczęście w parku było trochę cienia), po zatłoczonych parkowych alejkach (wszystkim się przypomniało, że trzeba się dotlenić) i podziwianie drżącego powietrza nad rozgrzanym, ulicznym asfaltem. Blehh, można by się nawet pokusić o mały porzyg, ale ostatecznie organizm wybrał wariant wysuszonej na trampek - od sapania of course - paszczęki. 
Tak więc pierwsza dycha została pokonana w wersji na wymiętą, zasapaną, nagrzaną słońcem i upoconą dziką świnię. Ale, żyć nie umierać, bo rogal zadowolenia był od ucha do ucha, dookoła głowy. :) A w krótce napiszę o kolejnej dyszce. ;)

Sprawdź też:

18 komentarze

  1. jak kupie adidasy to tez zaczne biegac ;D moze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, czuję się tak zachęcona, że już nawet sprawdzałam w okolicznych sklepach buty. Nawet przekonuję samą siebie, że mogę biegać o 5-6 rano :) Gratuluję 10km!

      Usuń
    2. Kana, aż nie mogę uwierzyć, że mam takie moce motywujące. :) A co do biegania rano, to o 5-6 to mnie nawet tabunem koni z wyrka nie wyciągnie. :D W weekend dla mnie nie do pomyślenia, a przed pracą każda minuta snu jest baaardzo cenna. :)

      Usuń
  2. Całkiem przyjemny teren do biegania. Daleko masz do tego parku, musisz dojeżdżać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić w całej rozciągłości - Zdecydowanie lepiej biega mi się po parkowych ścieżkach. Na całe szczęście park mam praktycznie pod nosem, co widać na załączonej mapce. Dojazd więc odpada - w sumie to by mi się raczej dojeżdżać nie chciało. :D Tutaj mogę sobie dotruchtać.

      Usuń
  3. Biegać nie mogę, ale szybko chodzę :) Fajnie,ze przyszła moda na bieganie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cały czas wrażenie, że chodzę szybciej niż biegam. :D To chyba przez moje nieskoordynowane ruchy. :D

      Usuń
  4. Gratulacje! :) Kurcze, cieszę się, że może nawet troszkę Cię zmobilizowałam :D
    Tempem się nie przejmuj, ważniejsze są odległości - wyrabiasz sobie wytrzymałość, a większa prędkość sama przyjdzie z czasem :) Super, trzymaj tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda porcja mobilizacji jest dobra. ;) I tak, jak piszesz, najpierw wytrzymalość. Na prędkość przyjdzie czas - no chyba, że wcześniej zdechnę. :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Póki co nie jestm zorientowana na czasówki. Biegam wolno i liczy się dla mnie przebyty dystans.

      Usuń
  6. Póki Ci sprawia przyjemność, kontynuuj. Zresztą w takiej okolicy truchtanie jest bardzo przyjemne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję dyszki! Mi ostatnio zabrakło 300 metrów ,ale się nie przejmuję, bo biegam dla samego biegania, dla chęci pobycia w swoim towarzystwie , a w końcu dlatego, że lubię, chociaż tempo nie jest imponujące , ja nazywam go tempem krajoznawczo-poznawczym, ale maratończykiem nigdy nie będę i na osiągach szczególnie mi nie zależy, więc rozumiem i podzielam , a nawet współodczuwam Twój entuzjazm, mam tak samo, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo "krajoznawczo-poznawcze" - podoba mi się to określenie. :) Fajnie, że ktoś, podobnie jak ja, podchodzi do takiego amatroskiego entuzjazmu. :)

      Usuń
  8. Gratuluję dychy :) ja biegam od roku, zdążyłam się już polubić z tą dyscypliną, choć początki były trudne :D Mieszkam pod Wrocławiem więc biegam po okolicy, ale czasem wybieram się do Parku Południowego we Wrocławiu, polecam spróbować bardzo przyjemnie się tam biega :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Parku Południowego mam w drugą stronę, ale przyznaję, że park jest wart uwagi. Z tego, co kojarzę, jest chyba nawet oświetlony, czego o Parku Wschodnim powiedzieć nie mogę - mimo że go lubię. :) Jestem ciekawa, jak się ta moja przygoda biegowa rozwinie, czy się faktycznie mocno polubimy, czy może mi przejdzie. :D

      Usuń
  9. Gratuluję dyszki :-) Teraz życzę dalszej wytrwałości w treningach :)

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ZAREZERWUJ NOCLEG

Booking.com

ARCHIWUM