, ,

Czas prezentów - Jak nie dostać kapci

13.12.13

Wszyscy zdążyli już chyba zauważyć, co się święci. Wszak kolorowe światełka, bombki maści wszelkiej i uśmiechnięte podobizny mikołajów atakują nas z każdej możliwej strony już od listopada.
Niemniej jednak teraz wielu czuje bliskość godziny zero i w głowach rodzi się popłoch - jeszcze nie mam wszystkich prezentów - aaaaa, ratunku!
Pozostało 11 dni do gwiazdki, więc to już ostatni dzwonek na zorganizowanie podarunków dla bliskich nam osób oraz nas samych (a co tam, trzeba siebie rozpieszczać ;)).


Jeśli, jak pewnie każdego roku, nie macie pomysłów na podarki dla wszystkich, których chcielibyście obdarować, poniżej przedstawię Wam kilka propozycji z serii outdoor, cobyście nie musieli uciekać się do zakupu - popularnych nawet w pewnej reklamie - sławnych kapci.

Zawsze byłam za tym, żeby prezent po pierwsze cieszył, a po drugie byl praktyczny i sprawdzał się w różnych sytuacjach. Niektóre z prezentowanych tutaj potencjalnych giftów ucieszą wyłącznie outdoorowców i podróżników więc nie rozpędzajcie się, by je wręczać okupantom kanapowym, bo się mogą zdziwić i będą zachodzić w głowę, co mają z tym zrobić, a przecież nie chcecie nikogo zmuszać do wysiłku umysłowego w święta. Wśród moich propozycji są jednak pozycje, które można wykorzystywać na codzień, niekoniecznie na szlaku i w podróży, wszak wygodny plecak, czy ciepły polar zawsze się przydadzą.

Pokopałam więc ostatnio w moich ulubionych sklepach, z których najchętniej wykupiłabym conajmniej połowę asortymentu i poniżej wrzucam dla Was kilka propozycji, które możecie znaleźć w Alpenski, Skalnik, ExpressMap. Nie traktujcie tych sklepów jako wytycznych, gdyż takie gifty możecie nabyć w różnych miejscach - jest mnóstwo sklepów stacjonarnych oraz internetowych. Pamiętajcie jednak, że jeśli teraz zdecydujecie się na zakup internetowy, musicie uzbroić się w cierpliwość, bo w okresie przedświątecznym poczcie przepalają się obwody i paczki dziwnym trafem mają turbo-opóźnienia. W tym przypadku warto chyba osobiście udać się do sklepu stacjonarnego - wiem, wiem, ja też nie cierpię wszechogarniającego tłumu - kupić prezent i nie martwić się działaniem poczty.

Kolejność prezentowanych propozycji oraz ich wybór jest zupełnie przypadkowy.


Nowy przewodnik dotyczący nieodwiedzonego jeszcze miejsca nie tylko ucieszy, ale i zainspiruje do zaplanowania nowego urlopu, wolnego weekendu, etc. W końcu relaks jest ważny. Zainspirujcie więc swoich bliskich - niech się relaksują i będą aktywni.


Jeśli chcecie mieć pewność, że obdarowany zawsze trafi tam, gdzie chce, nawet wtedy, gdy jakiś palant przemaluje kolor szlaków, sprezentujcie mu porządny kompas - bywa czasem lepszy od wielbionego w ostatnich czasach GPS-a.


Mówi się, żeby na prezent nie dawać ostrych narzędzi, coby nie przeciąć łączących nas więzi - bzdura. Gift w formie noża, scyzoryka, multitoola będzie jak znalazł nie tylko dla outdoorowca. Zawsze trzeba coś przyciąć, gdzieś podłubać, etc.


O plecaku nie będę się dużo rozwodzić. Jestem po prostu fanką wygodnego pakowania i plecakiem potrafię zastąpić nawet codzienną torebkę - tak inna ze mnie kobieta. :D


Polar dla każdego, dla faceta, dla kobiety, nie tylko dla outdoorowca. Jeśli więc ktoś Wam jęczy, że mu zimno, podrzućcie mu coś praktycznego i ciepłego.


Raki to gift, który ucieszy nie jednego górołaza, który w górskie ostępy lubi zapuszczać się nie tylko latem. A jak wiadomo, zimą bez raków, bardzo często, ani rusz.Sprawcie, by już mu nogi nie uciekały i mógł włazić, gdzie tylko chce.

Oprócz tych kilku powyższych propozycji, opcji jest jeszcze wiele i wszystkie będą zależały od Waszych pomysłów, wolnej gotówki i być może życzeń osób do obdarowania. Możecie tu dorzucić mapy, rękawiczki, bieliznę termoaktywną, może jakiś voucher na wyjazd, a i nie zapomnijcie o dużej porcji słodkości. ;)

Cokolwiek by to nie było, życzę Wam tylko udanych prezentów i uśmiechu dookoła głowy podczas ich wręczania i rozpakowywania.

Sprawdź też:

10 komentarze

  1. To takie propozycje trochę "na bogato", ale im wcześniej zacznie się obserwować asortyment w sklepach, tym większa szansa, że z nieba spadnie jakaś okazja :) no i wtedy odpada też problem z zatorami na poczcie w przypadku zakupów internetowych. Tak często się śmiejemy, że po 1. listopada pojawią się świąteczne oferty, a tu okazuje się, że ma to nawet sens :)

    Celina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście staram się wcześniej rozejrzeć i zorientować w temacie, ale, jak wiadomo, różnie to bywa i czasami pozostaje bieganina na hura.

      Usuń
  2. Ja też noszę głównie plecak. Nie znoszę torebek i torb na ramę ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja sobie kupiłem wczoraj w Lidu komplet odzieży termoaktywnej. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba trzeba się więc wybrać do Lidla po jakieś nowe termo-rajty. :)

      Usuń
  4. Ja od paru lat praktykuję robienie listy rzeczy, które mogę dostać. Rodzinka wybiera z tego, co chce, ja jestem zadowolona, a oni nie muszą kombinować z wymyślaniem czegoś, co mnie uszczęśliwi. Górskie i podróżnicze prezenty zawsze są trafione, bo przynajmniej da się je wykorzystać w różnych okolicznościach :) Na pewno jedną z rzeczy, która pojawiła się na Twojej liście, znajdę w tym roku pod choinką (tyle, że innej firmy).

    OdpowiedzUsuń
  5. "Niektóre z prezentowanych tutaj potencjalnych giftów ucieszą wyłącznie outdoorowców i podróżników więc nie rozpędzajcie się, by je wręczać okupantom kanapowym, bo się mogą zdziwić i będą zachodzić w głowę, co mają z tym zrobić, a przecież nie chcecie nikogo zmuszać do wysiłku umysłowego w święta." - Końcówka tego zdania bardzo mi się podoba :-D

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ARCHIWUM