, ,

3 urodziny mojego blogowego dziecka...

21.5.14

urodziny bloga, trzecie urodziny, prezenty, dary losu
Fot.  zenat_el3ain

Czas sobie gna nieubłaganie do przodu, a blog już istnieje 3 lata na tym ziemskim padoku blogosfery. Mówią, że wielu porzuca swe blogowe dzieci po 3 latach właśnie, a tymczasem my z blogiem mamy się nad wyraz dobrze. Ja osobiście nie zamierzam go pozostawiać w ciemnych czeluściach internetów, a on w podzięce grzecznie przyjmuje moje tekstowe wynurzenia maści wszelkiej. Jeśli akurat nie cierpię na zaćmę i ogólnie pojęty brak weny, to karmię me blogowe dziecię treścią, jaką moje zwoje mózgowe jęły przekazać dłoniom, coby wklepały ją paluchami w odpowiednie pole tekstowe, tworząc sympatyczną - mam nadzieję - porcję czytadła chociażby do porannej, tudzież popołudniowej kawy.

Oczywiście na przestrzeni tych 3 lat, blog się zmienił. Może nie diametralnie, ale jednak. Dorobił się chociażby własnej i całkiem fajnej (IMO) domeny, a obok górskich tematów i relacji pojawiły się też inne, które przypadły Wam do gustu - tak to przynajmniej wygląda. :) Liczba czytających również poszła w górę, co cieszy i motywuje. Wszak milej się wywewnętrzniać, jeśli się wie, że ktoś to czyta.

Życzę więc blogowemu dziecięciu, by rosło w siłę i zadowalało Was ciekawą treścią.

Uprzejmie informuję, że jako przykładny jubilat, blog przyjmie prezenty z otwartymi ramionami i nie omieszka się nimi ze mną podzielić. ;)

Sprawdź też:

OSTATNIE

ARCHIWUM