, , ,

Nanga Dream - Wyprawy zimowe na Nanga Parbat 8126 m n.p.m

16.12.13

Nanga Parbat 8126 m n.p.m - Fot. Ahmed Sajjad Zaidi - photopin.com  

Grudzień jest miesiącem szczególnym. Jedni żyją w przedświątecznej gorączce, starając się stworzyć świąteczną atmosferę - inną (lepszą) niż w latach poprzednich. Kolejni wybiegają nieco do przodu i już pomału czynią pierwsze noworoczne plany. Noworoczne plany nie dotyczą jednak wyłącznie spraw przyziemnych, o czym po raz kolejny możemy się przekonać po spojrzeniu do świata himalaizmu.

Już na początku grudnia do Pakistanu wyruszyły dwie ekipy, które za cel swoich wypraw wybrały Nangę Parbat - szczyt o wysokości 8126 m n.p.m. położony w zachodniej części Himalajów, który nie został jeszcze zdobyty zimową porą. Zimowych wypraw było 18, z czego 10 stanowiły wyprawy polskie. Liczby te mogą działać na wyobraźnię. Nie na darmo mówi się, że to góra bardzo niebezpieczna i bardzo wymagająca, skoro już tyle zimowych wypraw musiało uznać jej wyższość.

Dotychczasowe, polskie wyprawy zimowe na Nangę Parbat:

1988/89 – 12-osobowa wyprawa Klubu Wysokogórskiego Zakopane pod kierownictwem Macieja Berbeki. Na początku ścianą Rupal, następnie ścianą Diamir. Na drodze Messnera Maciej Berbeka, Piotr Konopka i Andrzej Osika dotarli do wysokości około 6500-6800 m.

1990/91 - polsko-angielska wyprawa pod kierownictwem Macieja Berbeki na drodze Messnera dotarła do wysokości 6600 m, a następnie Andrzej Osika i John Tinker drogą Schella na ścianie Rupal dotarli także na wysokośc 6600 m.

1991/92 – wyprawa Klubu Wysokogórskiego Zakopane pod kierownictwem Macieja Berbeki od strony doliny Rupal. W lekkim, śmiałym ataku w stylu alpejskim na drodze Schella osiągnięto wysokość 7000 m.

1996/97 – wyprawa kierowana przez Andrzeja Zawadę od strony doliny Diamir, drogą Kinshofera. Podczas ataku szczytowego zespołu Zbigniew Trzmiel i Krzysztof Pankiewicz, Trzmiel osiągnął wysokość 7800 m. Atak został przerwany z powodu odmrożeń jakich obydwoje się nabawili.

1997/98 – wyprawa kierowana przez Andrzeja Zawadę od strony doliny Diamir, drogą Kinshofera. Osiągnięto wysokość 6800. Wyprawa natrafiła na niespotykanie obfite opady śniegu. Spadający kamień złamał nogę Ryszardowi Pawłowskiemu.

2006/07 – wyprawa HiMountain od strony Rupal drogą Schella. Wyprawą kierował Krzysztof Wielicki, a udział brali m.in. Jan Szulc, Artur Hajzer, Dariusz Załuski, Jacek Jawień, Jacek Berbeka, Przemysław Łoziński i Robert Szymczak. Osiągnięto wysokość 7000 m.

2008/09 – wyprawa od strony Diamir. Kierownik Jacek Teler. Głęboki śnieg nie pozwolił dotrzeć z bagażami do podstawy ściany, wymuszając postawienie bazy pięć kilometrów wcześniej. Założono obóz I na wysokości 5400 m.

2010/11 - Tomasz Mackiewicz, Marek Klonowski - wyprawa Justice for All drogą Kinshofera od strony Diamir.

2011/12 - Tomasz Mackiewicz, Marek Klonowski, "Krzaq" - wyprawa Justice for All drogą Kinshofera od strony Diamir.

2012/13 - Tomasz Mackiewicz, Marek Klonowski - wyprawa Justice for All drogą Schella na południowo-wschodniej flance. 7 lutego 2013 Tomasz Mackiewicz w samotnym ataku osiągnął wysokość ok. 7400 m.

Mimo niepowodzeń, światowej sławy wspinacze i himalaiści nie poddają się. Będzie to jedenasta polska, zimowa wyprawa na Nangę Parbat. Próbę podejmą: Tomasz Mackiewicz, Marek Klonowski, Jacek Teler, Paweł Dunaj w kolejnej wyprawie Justice for All drogą Schella na południowo-wschodniej flance. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć im sił, zdrowia i przychylnej aury z dłuższymi niż zwykle oknami pogodowymi. Niech zdobywają, wpiszą się na kartach zimowej, himalajskiej historii i - co najważniejsze - niech wracają cali, zdrowi i spełnieni.

Oprócz Polaków, z niezdobytym zimą szczytem Nangi mierzyć się będzie również wyprawa włoskiego himalaisty Simone Moro, która zamierza wspinać się tą samą drogą co Polacy - drogą Schella. Simone będą towarzyszyć David Goettler oraz Emilio Previtali. Według Moro wyprawa nie ma zbyt wielkich szans na powodzenie, mimo wszystko nie zamierzają się poddawać już na starcie. Jak mówi: 
"Tak, znowu wybieram się tam w zimie. Tylko dlatego, że to moje marzenie. Tylko dlatego, że eksploracja nigdy się nie kończy."
Ten cytat nie wymaga szczególnego komentarza. Nie potrzeba szukać kolejnych wyjaśnień, dlaczego to robią, czemu znowu próbują, wiedząc, że będzie ekstremalnie ciężko i niebezpiecznie. To nieograniczona pasja i siła woli, to chęć dokonania tego, co nikomu wcześniej się nie udało. Niech moc będzie z nimi!

Sprawdź też:

6 komentarze

OSTATNIE

ARCHIWUM