, , ,

Kraina blasku i fantazji - Swarovski Kristallwelten w Wattens

21.8.16

Kristallwelten Wattens Austria

Jeszcze przed wyjazdem na urlop do Austrii wiedzieliśmy, że powrót - jak zwykle zresztą - nadejdzie zbyt szybko i będzie bolesny. Nigdy się nie chce wracać, nigdy. Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy sobie tego bólu choć trochę nie próbowali złagodzić. I to się udało. 
Zamiast pędzić prosto do domu, zawitaliśmy jeszcze do Wattens, miejscowości niedaleko Innsbrucku. I choć tym razem nie zabierzemy Was w góry, obiecuję, że będzie ciekawie.

Kto z Was ma jakieś konkretne skojarzenia z tą miejscowością? Oho, las rąk. Ale spokojne Wasze rozczochrane, my jeszcze niedawno też nie mieliśmy pojęcia, co takiego specjalnego się tam skrywa. Pierwszy rzut oka na mapę pozwolił nam stwierdzić jedynie, że to zwyczajna, nie wyróżniająca się niczym szczególnym, miejscowość. Porzuciliśmy więc mapę, a hasło Wattens wpisaliśmy w wyszukiwarkę, skupiając się na wyskakujących grafikach. I już wiedzieliśmy, że chcemy tam pojechać, bo oto obudził się we mnie - tak, muszę się do tego przyznać - błyskotkowy demon, gdy moje oczy ujrzały nazwę Swarovski, a dokładniej Swarovski Kristallwelten.

Kryształowe Światy Swarovskiego - Co to takiego?

Od tej pory Kryształy Swarovskiego nie będą się Wam kojarzyły wyłącznie z wyrobami jubilerskimi oraz biżuteryjnymi dodatkami. I choć znajdziemy je w Wattens również w jednym z firmowych sklepów, to jednak w tym przypadku chodzi o coś zupełnie innego. Teraz, dla nas, Swarovski, to nie tylko świat błyskotek, ale też kraina wielkiej kreatywności, bo to, co obejrzeliśmy może przyprawić o delikatny zawrót głowy.

Kryształowe Światy Swarovskiego [niem. Swarovski Kristallwelten] otwarto w 1995 roku, w setną rocznicę założenia firmy Swarovski, a kryształy - dzięki André Hellerowi - przestał być jedynie materiałem, a stały się inspiracją do stworzenia krainy pełnej blasku i fantazji. Tak powstał Olbrzym [niem. Riese], skrywający w swym wnętrzu Komnaty Cudów [niem. Wunderkamern], będące dziełem różnych artystów, interpretujących kryształy na swój sposób.

We wnętrzu Olbrzyma

Nasza wędrówka przez tę fantastyczną krainę rozpoczyna się w Niebieskiej Sali [niem. Blaue Halle], gdzie na dzień dobry, puszcza do nas oczko Centenar - kryształ największy na świecie, ręcznie szlifowany, ważący 62 kilogramy (310000 karatów).
Stąd korytarz prowadzi nas do Mechanicznego Teatru [niem. Mechanisches Theater], gdzie ruchoma, mechaniczna instalacja wprawia nas w osłupienie, bo - co, jak co - czegoś takiego to się nie spodziewaliśmy. Do tej pory nie wiemy, jak to interpretować.

Latający stolik, mechaniczna modelka na kryształowym wybiegu, "tańczące spodnie" - Dziwne to wszystko

Z teatru przemieszczamy się do kolejnego miejsca. To Kryształowa Kopuła [niem. Kristalldom], gdzie za sprawą 595 luster możemy poczuć się, jak we wnętrzu kryształowej bryły. W pierwszej chwili na myśl przyszedł mi dziecięcy kalejdoskop, który zawsze chciałam rozbierać na części pierwsze, by dowiedzieć się, jak jest w środku.

Jak w kalejdoskopie

Następne na tapecie jest Silent Light. W centralnym miejscu komnaty znajduje się kryształowa choinka. Ot tak, trochę zimy w środku lata. Obecna w sali muzyka przywołuje na myśl bajkowe klimaty, jednak oczy widzą tylko wspomniane drzewko. Magia dzieje się po zrobieniu zdjęcia z lampą błyskową, lub oświetleniu ścian lampką. Wtedy oczom ukazuje się obraz pełen kryształowych płatków śniegu. Aż chce się zanucić Cichą Noc.

Kristallwelten Wattens Austria
Winter Wonderland

Z bajkowej krainy przechodzimy dalej - Into Lattice Sun, które ma obrazować utopijny krajobraz pełen przeciwieństw. Dzięki lustrzanym odbiciom i w zmieniającym się świetle miejsce w każdej chwili wygląda inaczej.

Kristallwelten Wattens Austria


Kryształowe elementy prezentowały się świetnie w ciemnych pomieszczeniach, jednak nasze oczy były już trochę zmęczone takim ograniczonym światłem. Na szczęście po przejściu przez instalację pt. Kryształowa Kaligrafia [niem. Kristallkalligraphie] oraz Lodową Ścieżkę [niem. Eisgasse] trafiamy do pomieszczenia z normalnym, jasnym światłem, co daje oczom odrobinę wytchnienia.

Wystawa Transparentna Nieprzezroczystość [niem. Transparente Opazität] łączy w sobie różnorodność kryształu i nieprzezroczystych, wręcz abstrakcyjnych form z marmuru, czy stali. Całości dodaje smaczku sensor xboxa, dzięki któremu, za sprawą naszych ruchów, możemy "wyczarować" kolejne, mniej lub bardziej abstrakcyjne formy. Świetna zabawa dla dużych i małych.




Taką lampę poproszę do salonu <3

Po interaktywnej zabawie z abstrakcyjnymi formami przechodzimy do Studio Job Wunderkammer, gdzie naszym oczom ukazuje się wspaniała makieta - bajkowa, nasycona kolorami, bogata w detale. Dobrze widzicie, te górki i śnieżne zaspy są z kryształków, a każdy z nich był przyklejany pojedynczo. Jesteśmy pełni podziwu dla cierpliwości osoby, wykonującej te elementy.


Dalej niesie nas muzyka La Primadonna Assoluta, następnie możemy się zgubić w tajemniczym Raju [niem. Eden], by w końcu trafić w sam środek Refleksji [niem. Refleksionen], gdzie za sprawą świateł, obrazu i dźwięku zdają się splatać ze sobą różne tematy.



A gdyby komuś było mało abstrakcji, jak na jeden dzień, to zapraszamy do Kryształowego Lasu [niem. Kristallwald], gdzie natura i technika żyją w zaskakującej symbiozie. Swoją drogą, taki sufit w domu wyglądałby całkiem ciekawie.


W ogrodzie

Gdy już poznaliśmy wszystkie zakamarki Olbrzyma nie mogliśmy się nadziwić kreatywności artystów odpowiedzialnych za te różnorodne instalacje. Choć każda z nich jest inna, to mimo wszystko całość współgra ze sobą, ukazując mnogość inspiracji. Czas jednak na odpoczynek dla głowy i oczu. Chodźcie na krótki spacer do ogrodu, bo Kryształowe Światy nie kończą się na Olbrzymie. Jednak w ogrodzie nie spodziewajcie się rabatek z kwiatami.

W oczy rzuca się od razu olbrzymia instalacja Kryształowej Chmury [niem. Kristallwolke] zbudowanej z... 800000 kryształków. Aż żal, że nie było słońca i błękitnego nieba, bo wrażenia muszą być niesamowite.
Chmura rozpostarta jest ponad Lustrzaną Sadzawką [niem. Spiegelwasser], dając niesamowity efekt. Gładka tafla wody idealnie odbija otoczenie.

Kryształowa Chmura



Skoro już odbyliście z nami ten wirtualny spacer po Kryształowych Światach Swarovskiego, zapewne nasuwa Wam się pytanie: Czy warto to miejsce odwiedzić? 
Jadąc tam, nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Czuliśmy się jednak zaskakiwani na każdym kroku i możemy napisać zdecydowanie, że nie żałujemy ani minuty tam spędzonej. Jest ciekawie, jest przede wszystkim inaczej, to nie jest zwyczajne muzeum, czy wystawa. To miejsce z pomysłem, stworzone z pasji, gdzie w ciągu roku zawsze coś się dzieje.
Tak więc, jeśli będziecie w pobliżu, wpadnijcie tam. Nawet, jeśli nie kręci Was zwiedzanie, to, wiecie, zawsze możecie uskutecznić na miejscu jakiś mały kryształkowy shopping.

Sprawdź też:

0 komentarze

OSTATNIE

ZAREZERWUJ NOCLEG

Booking.com

ARCHIWUM