, ,

Bliskie spotkania ze zwierzyną na szlaku - Czego nie robić?

9.9.14

Niedawny komentarz na jednym z twarzo-książkowych fanpejdży natchnął mnie do popełnienia dość humorystycznego wpisu dotyczącego dzikiego zwierza w górach. Jakby jednak nie było i co by się nie pisało, trzeba stwierdzić fakt, wobec którego wątpliwości nie ma żadnych - góry były, są i będą domem oraz ostoją dzikiej zwierzyny. Tej małej i tej większej. I nie ma się więc co dziwić, gdy się któregoś zwierzęcego osobnika spotka na swojej drodze w czasie wędrówki. To żaden skandal. Uprasza się więc tych, którzy w tym wszystkim rzeczonego skandalu upatrywali, aby wbili sobie do szanownych łepetyn, że to zwierzaki są u siebie i w ich obliczu to właśnie my - te dziwne dwunożne kreatury - jesteśmy intruzami, których w przypływie łaski może nie zeżrą i będą się tylko przyglądać zza krzaczorów.

Sytuacje bywają jednak różne i mimo tego, że zwierz się raczej nam w ramiona pchał nie będzie, to może się zdarzyć, że staniemy z jakimś futrzakiem oko w oko. Co wtedy? Jak się zachować?

#1 Nie zakłócaj spokoju zwierzaków

Nie płosz, nie strasz, nie drzyj swojej szanownej paszczęki. Pamiętaj, że jesteś w ich domu, więc wypadałoby się zachowywać odpowiednio. Tobie też by nie było miło, gdybyś siedział sobie spokojnie w chacie i nagle wpadłoby do Ciebie stado miśków, czy innych świstaków zrobić rozpierduchę.

#2 Nie lataj za futrzakiem z aparatem

Nie ukrywam, że fajnie spotkać na swojej drodze tą przyjaźniejszą zwierzynę - świstaka, czy innego kamzika. Ale to nie oznacza, że mamy lecieć z dzikim okrzykiem radości i trzaskać foty niczym Japończyk z ADHD. National Geographic ma już swoich fotografów, więc odpuść, bo Twoja fota z misiem raczej nie zrobi na nich wrażenia. Serio. A tak w ogóle to patrz #1 - to dom zwierzaków. Ty też byś nie chciał, by ktoś Ci robił dziką sesję, gdy Ty się spokojnie wylegujesz na kanapie albo siedzisz w łazience.

#3 Nie dokarmiaj zwierząt

Świat jest już tak skonstruowany, że na danych obszarach jest określona ilość pożywienia dla wszystkich zwierzęcych mieszkańców. Zwierzaki sobie radziły kiedyś i teraz też sobie poradzą. Więc ich nie rozleniwiaj i nie rób z nich na siłę Misiów Yogi. Zwierzaki działają instynktownie i to instynkt właśnie każe im pożywienia szukać. Jeśli dostaną od człowieków gotowe żarcie w postaci kanapki, czy innych cudów, ten instynkt zostanie zaburzony, co będzie stanowiło nie lada problem. Zwierzak przestanie szukać, przestanie się wysilać, pójdzie tam gdzie są ludzie - będzie terroryzował położone przy lasach osiedla, parkingi, etc.

#4 Nie wykonuj gwałtownych ruchów

O ile w przypadku mniejszej zwierzyny - świstaków, kozic, ptaszków i innych robaczków - nasze gwałtowne ruchy najwyżej spłoszą wspomniane osobniki, o tyle w sytuacji, gdy spotkamy na swojej drodze niedźwiedzia, może się zrobić groźnie. W końcu niedźwiedź to największy drapieżnik naszych gór. Niebezpieczny drapieżnik, który, jeśli poczuje się zagrożony, zaatakuje.
Jeśli więc spotkasz niedźwiedzia w bliskiej odległości, nie zaczynaj uciekać, nie biegnij, bo wtedy misiu weźmie Cię za uciekające jedzonko... A wiedz, że biegać potrafi szybko i na pewno Cię dogoni. Stój spokojnie i obserwuj, ale nie patrz prosto w misiowe ślepia, bo zwierz odbierze  to jako wyzwanie, a chyba nie masz ochoty się brać za bary z górą futra, ostrych pazurów i kłów.

A tym wszystkim, którzy mimo wszystko będą mieli w poważaniu powyższe wskazówki, sugeruję, by odpuścili sobie górskie ostępy i wybrali się lepiej na Orlen Peak. Tam co najwyżej niedźwiedzie będą im szczekać w szumiących głowach.

Na koniec, standardowo, komentarze Wasze, a wszelkie sugestie mile widziane, bo chyba nie chcemy, żeby sobie zwierzyna o nas opowiadała anegdotki, jacy to my - ludzie - dzicy jesteśmy. ;)

Zdjęcie pochodzi z pixabay.com, CC0, rottonara
 

Sprawdź też:

3 komentarze

  1. Ech, te kultowe szczekające niedźwiedzie :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydawałoby się, że taki niedźwiedź jest powolny i spokojnie zdążyłabym uciec.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba ciągle nie dotarłam na odpowiednią wysokość, żeby spotkać świstaka.
    Ciekawy artykuł! (ja na pewno bym nie zdążyła uciec przed niedzwiedziem, z moją kondycją- ale dzięki mnie zwiać zdążyli by wszyscy z mojej ekipy:D )

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ARCHIWUM