, , ,

Urlop, urlop - Drogi urlop

28.6.14

Jeśli są tacy, którzy być może w ferworze mundialowego szaleństwa nie zauważyli, że mamy już lato i początek okresu wakacyjnego, uprzejmie donoszę, że to już. Większość będzie mogła wziąć w końcu upragniony urlop i wyruszyć w bliższym lub dalszym kierunku, pozwiedzać, posmakować, pooddychać powietrzem górskim, nadmorskim, tudzież egzotyczno-miejskim. Do wyboru, do koloru, tylko świnki-skarbonki, konta i portfele cierpieć mogą katusze, bo to okres dla nich iście odchudzający.

Drożyzna w górach Drogie Zakopane

Gdzieś tam się kiedyś przyjęło, że drogi urlop jest synonimem opcji all inclusive, turbo-hotelu, przelotu samolotem i w ogóle jakiejś rajsko-egzotycznej destynacji. Fakt, jeśli planujemy podróż marzeń na drugi koniec globu, która ma potrwać odpowiednio długo, swoje musimy wybulić. Jeśli jednak w planach mamy wypoczynek w kraju, nad naszym morzem (chyba nigdy ciepłym), lub w górach (chyba zawsze pięknych pod warunkiem, że nie ma w nich akurat nadmiaru ludzkiej stonki i szarańczy) po cichu zakładamy, że taki wyjazd nie będzie nas kosztował wszystkich zebranych na koncie monet. Niestety, możemy się "lekko" zdziwić.

O ile wybieramy destynacje oddalone od tych najbardziej znanych kurortów, będziemy raczej w stanie spędzić urlop w wersji nisko-budżetowej, choć i ta granica pomiędzy różnymi miastami i miejscami się zaciera i każdy patrzy, jak tu na turyście zbić kokosy. Jadąc gdzieś we dwójkę, wybierając położone w górach schronisko, namiot, czy domek w nadmorskim lesie, raczej wydamy mniej niż gdybyśmy się ulokowali na przykład w centrum Zakopanego czy Międzyzdrojów. We dwójkę, czy w pojedynkę łatwiej ogarnąć budżet i wydatki w trakcie naszego wypoczynku. Wszak człowiek dorosły robi się w miarę upływu swego żywota bardziej odporny na komercyjną tandetę, która aż bije po ślepiach i macha do nas ze wszystkich możliwych kramów i straganów usytuowanych przy wszystkich możliwych deptakach w całej Polsce. A ceny na takich stoiskach lubią być kosmiczne i zupełnie nie adekwatne do jakości oferowanych cudeniek.
Ja jestem z tych raczej opornych, nie powiem, ale kubek do grzańca (a nawet dwa) nabyć kiedyś musiałam, bo gadał do mnie, że moje życie bez niego nie będzie już takie samo. Ale wielbię go nadal miłością nieskończoną, a on sam się ładnie kolorystycznie w meblach kuchennych prezentuje, więc dutki nie były tak do końca wyrzucone w błoto. ;)

Drożyzna w Zakopanem, Drożyzna w Karpaczu

Co ma jednak powiedzieć rodzinka, np. 2+2, która chce się wybrać na krajowy odpoczynek? Jak tu przetransportować dzieciarnię obok tych kolorowych przybytków, gdzie wszystko regionalne Made in China? - Nie da się, choćby skały srały. 
I kasa zaczyna płynąć strumieniem tak wartkim, że jakby się człek dobrze postarał, to i w ciągu jednego dnia dno pieniężnej sakwy zobaczy, bo tu ciupaska, tu kapelusik, tu fota z brudnym misiem lub piratem na pamiątkę, rejs statkiem, najprawdziwszy oscypek w centrum Kołobrzegu, zdechła-najświeższa rybka prosto z morzo-marketu, popcornylodygoo-too-waneeee kuuu-kuu-ry-dzeee i żarełko takie bardziej przyziemne w postaci śniadania, czy kolacji - nieważne, czy na mieście, czy na kwaterze - płacić trzeba, bo za darmo to się ewentualnie piachu albo korzonków można najeść, a nie oszukujmy się, w trakcie urlopu spożywania korzonków, uprzednio samodzielnie wykopanych, nikt praktykował nie będzie.

Tanio (tak, wiem, to pojęcie względne) nie jest, ale w sumie chyba aż tak wielkiej tragedii nie ma, bo skoro mimo tych wszystkich żali, rok rocznie nasze miejscowości turystyczne są oblegane do tego stopnia, że palca nie ma gdzie wcisnąć, to i miejscowi upatrują w tym możliwość zarobku i tak się biznes kręci. W naszym interesie już tylko pozostaje, gdzie, ile i czy w ogóle wydamy nasze drogocenne i ukochane pięniądzory. 
A tymczasem życzę Wam udanego wypoczynku, gdziekolwiek się wybierzecie!

Sprawdź też:

14 komentarze

  1. Rozumiem, że usługodawcy chcą zarabiać, to jest jak najbardziej normalne. Z chęcią wydam więcej na dobry nocleg, czy jedzenie w fajnej knajpie, jeśli faktycznie cena jest adekwatna do oferowanej jakości. Nie ogarniam jednak tej wszechobecnej tandety pod postacią rzekomych pamiątek. Toż to w większości chiński badziew, a chcą, by płacić za to, jak za zboże. Ciężki żywot turysty, a i możliwość wyboru czasem okrojona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że za jakość i dodatkowe atrakcje warto dopłacać. Za darmo to sobie można zrobić piknik w parku. ;) Niech urlop będzie niepowtarzalny, ale niech ta niepowtarzalność nie objawia się wywalaniem $$ na przykład na ciupaskę "made in china" sprzedawaną nawet nie w Zakopanem, a gdzieś na nadmorskim deptaku.

      Usuń
  2. Oj tak urlop często boli finansowo, jak jeszcze urlopowałam (bo teraz mam urlop cały rok mimo pracy :D) to faktycznie - nic nie kupione a już wydane. No, ale tanio też można gdzieś pojechać, trzeba tylko szukać, szukać i jeszcze raz szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że da się też taniej, ale trzeba się nagimnastykować trochę (ja tam lubię), co skrzętnie wykorzystują ci, którzy kasiorkę chcą na nas trzepać.

      Usuń
  3. Ale fajnie to napisałaś! Tak z samego rana poprawiłać mi humor :D
    A stragany, kramy itp , chociaz widze co roku to i tak mnie ciagna do siebie ;D jak uzależnienie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zaczęty dzień to podstawa. ;) A kramy i stragany - podziwiam rodziców, którzy ogarniają swoje dzieciaki i nie wydają całej kasiory na pierwszym postoju. :D

      Usuń
  4. Niestety tak to bywa, że urlop kosztuje. No ale czasami też bywa i tak, że cały rok się zbiera na ten jedyny wyjazd, żeby, ujmę to tak, zaszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze ustalam określoną kwotę, jaką zabieram na urlopowe wydatki i szaleństwa. Nie ważne, co to będzie, ważne, że mam się w tej określonej kwocie zmieścić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Racja, racja, że drogo, ale w końcu wakacyjne wspomnienia są bezcenne także, więc nawet oszczędności całego roku warto na nie przepuścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co gadać, urlop ma być przyjemnością. Każdy z nas będzie wiedział, co mu tę przyjemność da. :)

      Usuń
  7. Niestety urlopy są koszmarnie drogie... Pamiętam jak jako dziecko przywoziłam mnóstwo szmelcu z owych straganików... no bo pamiątki z koloni.. Ile to razy rodzice narzekali, że byle co wiozę zamiast coś dobrego sobie kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam. Za dzieciaka jeździłam nad morze, za każdym razem w jedno miejsce (taki urok zakładowych kolonii). Jak z grupą prowadzili nas "na miasto" to cała dzieciarnia na hura oblatywała wszystkie stragany. Też nawiozłam tego badziewia, żeby było śmieszniej, co roku taki sam badziew kupowałam, bo tak, jak piszesz pamiątka (w postaci chińskiej muszelki, breloczka, czy innych koralików) z kolonii dla siebie i rodziny. :D

      Usuń

OSTATNIE

ZAREZERWUJ NOCLEG

Booking.com

ARCHIWUM