, ,

Mój blog - Moje zasady i nikomu nic do tego!

4.12.13

Dwa dni temu - 2 grudnia - na blog wpadły komentarze od dwóch anonimowych użytkowników (choć w zasadzie mogę stwierdzić, że był to jeden użytkownik), a ja niedobra miałam czelność je usunąć.

Treść wspomnianych komentarzy brzmiała następująco i znajdowała się pod tymi wpisami:

"Faktycznie autor tego bloga kocha góry... Śmiech na sali. Wszystko po to, żeby tylko dostać za darmo jakieś rzeczy, które z miłością do gór mają mało wspólnego."
"Szkoda, że autorka usuwa negatywne komentarze. Brak profesjonalizmu"
Komentarze te zostały przeze mnie usunięte i każdy kolejny o takim wydźwięku, który w żaden sensowny sposób nie odnosi się do treści bloga, będzie wypieprzany w kosmos, aż po same gwiazdy.

Jeśli komuś u mnie źle, to TAM są drzwi - wychodząc można trzaskać. 

Blog jest mój, panują i będą na nim panowały zasady ustalone przeze mnie i nikomu nic do tego, jakie treści są na blogu prezentowane, co robię ze swoim czasem i w jaki sposób pracuję.

Jeżeli więc kolejnemu anonimowi przyjdzie na myśl napisanie komentarza zupełnie od czapy, niech się nie łudzi, że jego treść przejdzie etap moderacji. Blog to nie śmietnik, ale miejsce zadowolenia autora i jego prawdziwych czytelników. Jeśli czyjaś mózgownica tego nie pojmuje, to już nie mój problem.

Sprawdź też:

7 komentarze

  1. I bardzo dobrze zrobiłaś. Blog to nie śmietnik. Ja dostałam dwa hejterskie komentarze, w jednym zostałam wyzwana od brzydali, a w drugim ktoś zakwestionował moją wiedzę, dlatego że jestem młoda i chamsko zapytał ile mam lat. Nie usuwałam, bo jest ich mało. Jak pojawi się więcej to zacznę usuwać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie jak napisałaś: mój blog = moje zasady, a przytoczone komentarze to zwykły hejt i bez żalu o takich "czytelników" i to co mają do powiedzenia w temacie "nie na temat". Zawsze można wejść w polemikę, ale chyba właśnie o to im chodzi, więc moderacja to najlepsze wyjście. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja mam ustawioną moderację komentarzy :)
    Śmieszą mnie takie anonimowe użytkowniczki/użytkownicy niezmiernie :) Mój blog-moje miejsce i nikt mi śmiecić nie będzie. Szanuję i przyjmuję konstruktywną krytykę, ale tylko taką. Dlaczego tacy ludzie wstydzą sie podpisać pod swoją opinią swoim imieniem i nazwiskiem/twarzą? Nie dziwota...

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej czytam ostatnio relacji z wypraw po Sudetach i chyba muszę zacząć poważnie myśleć o szybkich odwiedzinach tych sudeckich rejonów :) Fajna relacja.
    Strasznie podoba mi się co napisałaś na temat anonimowych komentarzy !!! Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Widocznie ktoś Ci zazdrości tego co robisz.
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam moderacji, ale mam wyłączone anonimowe komentarze. Jeśli ktoś specjalnie zakłada konto google czy wordpress, by hejtować, ma coś nie tak z głową i jest mi go żal.

    Nie ulega wątpliwości, że kochasz góry, do tego masz okazję coś przetestować, opowiedzieć nam... Świetnie, przecież sama byś tego wszystkiego nie kupowała, a my nie mielibyśmy o czym czytać, gdy akurat nie ma Cię na szlaku.

    OdpowiedzUsuń
  6. I nie żałuj tych komentarzy. Bo co innego wypowiedź na temat, a co innego czepialstwo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze zrobiłaś. Komentarze zakompleksionych i anonimowych hejterów nie są Ci do niczego potrzebne, tym bardziej jeśli są tak oderwane od rzeczywistości jak w tym przypadku. Nie dodają żadnej wartości dodanej, nie sprawiają, że blog staje się bardziej profesjonalny. To raczej brak usunięcia takiego komentarza byłby czymś nieprofesjonalnym.

    Poza tym, jeśli ktoś tak wyobraża sobie motywację do tworzenia bloga: "Wszystko po to, żeby tylko dostać za darmo jakieś rzeczy", to znaczy, że nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu bloga.

    W praktyce to nie jest takie łatwe i opłacalne zajęcie jak to się niektórym wydaje. Przede wszystkim prowadzenie bloga nie jest za darmo, gdyż pochłania mnóstwo cennego czasu, a w końcu czas to pieniądz (być może hejterzy tego nie pojmują, skoro sami tracą czas na pisanie takich beznadziejnych komentarzy, czerpiąc z tego jakąś zboczoną przyjemność).

    Prawda jest taka, ze zdecydowana większość blogerów (chyba nawet ponad 99,9%) nie wytrzymuje zbyt długo przy tym zajęciu - dlaczego? Powód jest prosty - z czegoś trzeba żyć. Tymczasem większość blogerów w ogóle nie zarabia na tym zajęciu, nieliczni potrafią sobie dorobić (zazwyczaj niezbyt dużo i nieregularnie), zaś tylko wyjątki są w stanie utrzymać się z działalności związanej z prowadzeniem bloga.

    Zatem, zamiast hejterskiej twórczości, należy Ci się szacunek, że jeszcze się nie poddajesz i nadal znajdujesz czas na bloga, mimo że zajmujesz się również inną pracą. Pozdrawiam i życzę dalszej wytrwałości! :-) Oby kiedyś nadeszły lepsze czasy dla blogerów...

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ZAREZERWUJ NOCLEG

Booking.com

ARCHIWUM