, , ,

Austriacka, górska ziemia - TYROL

17.7.13


No i znowu stawiam wszystko na głowie. - Wybaczcie. ;)
Pisałam wszak wcześniej, że wkrótce pojawią się posty z krótkiego, majowego wypadu w Beskidy, jednak teraz, czekając na sierpniowy wypad w Tatry, postanowiłam powrócić myślami do jednej z naszych najwspanialszych (mimo że krótkich) wycieczek górskich, jaką odbyliśmy we wrześniu 2011.
Decyzja o tym wyjeździe zapadła dość spontanicznie po tym, jak moją uwagę przykuła oferta na jednym z portali zakupów grupowych. Już teraz nie pamiętam, czy był to Groupon, Gruper, czy inny Okazik. :) Nie mniej jednak zakupiliśmy kuponik za śmieszne pieniądze i mogliśmy cieszyć się 4 dniami w Alpach Austriackich.
Nocowaliśmy w bardzo przyjemnym pensjonacie w miejscowości Kappl Untermühl. Sam pensjonat, jak wszystkie w regionie był zewsząd otoczony górskimi szczytami. To było dla nas zupełnie nowe doznanie - w końcu nie trzeba było najpierw dojeżdżać do szlaków. One były na wyciągnięcie ręki. :)
Zanim jednak przedstawię relacje z naszego dreptania na obcej ziemi, chciałabym podrzucić garść informacji o tyrolskim regionie.



Wrześniowa aura - cud, miód i palce lizać ;]

Tyrol to austriacka kraina łańcuchów górskich z ośnieżonymi trzytysięcznikami i imponującymi lodowcami. Charakterystyczne dla tego regionu są bogato dekorowane domy, wznoszone z drewna i kamieni oraz niezliczona ilość kapliczek, które możemy napotkać na swojej drodze podczas wędrówki alpejskimi szlakami. Znakiem rozpoznawczym są stroje oraz muzyka ze śpiewem zwanym jodłowaniem (od razu mówię - nie nabyłam tej umiejętności :D).
Wysokie góry, utrudniające kontakty z sąsiadami, spowodowały, że w Tyrolu ukształtowała się odmienna kultura oraz specyficzny dialekt. Sam dialekt to bardzo fajna sprawa - w każdym razie dla mnie, germanistki, było to ciekawe doznanie lingwistyczne. :)
Jeśli chodzi o ukształtowanie terenu, to góry, góry i jeszcze raz góry, doliny i potokowe przełomy - obraz sielski do tego stopnia, że można tak stać i się nań gapić bez końca.

W północnej części regionu wznoszą się Alpy Wapienne (Kalkalpen). Przemieszczając się z zachodu na wschód Tyrolu napotyka się następujące pasma:

Alpy Algawskie (Allgäuer Alpen, Großer Krottenkopf 2657 m n.p.m.)
Alpy Lechtalskie (Lechtaler ALpen, Parseierspitze 3036 m n.p.m.)
Verwall (Verwallgruppe, Madererspitze 2769 m n.p.m.)
Silvretta (Silvrettagruppe, Pitz Buin 3312 m n.p.m.)
Samnaun (Samnaungruppe, Muttler 3293 m n.p.m.)
Alpy Oetztalskie (Ötztaler Alpen, Wildspitze 3774 m n.p.m.)
Alpy Bawarskie (Zugspitze 2962 m n.p.m.)
Mieminger Kette (Hochplattig 2768 m n.p.m.)
Alpy Stubajskie (Stubaier ALpen, Zuckerhütl 3507 m n.p.m.)
Karwendel (Birkkarspitze 2749 m n.p.m.)
Tuxerer Alpen (Lizumer Reckner 2886 m n.p.m.)
Alpy Zillertalskie (Zillertaler Alpen, Hochfeiler 3510 m n.p.m.)
Rofan (Hochiss 2299 m n.p.m.)
Kaisergebirge (Ellmauer Halt 2344 m n.p.m.)
Loferer Steinberge (Großes Ochsenhorn 2511 m n.p.m.)
Alpy Kitzbühelskie (Kitzbüheler Alpen, Kreuzjoch 2558 m n.p.m.)
Wysokie Taury (Hohe Tauern, Großglockner 3798 m n.p.m.)
Dolomity Lienzkie (Lienzer Dolomiten, Große Sandspitze 2770 m n.p.m.)
Alpy Karnijskie (Karnische Alpen - razem z Dolomitami Lienzkimi tworzą Drauzug)

W alpejskich dolinach, w samym sercu gór, znajdują się osady, wsie i ośrodki sportowo-rekreacyjne. Do najważniejszych miast z doliny Innu należą: Inssbruck, Kufstein, Wörgl, Schwatz, Hall in Tirol, Imst oraz Landeck - miejscowość wysunięta najdalej na zachód regionu.



Tyrol to miejsce idealne dla osób aktywnie spędzających czas. Sezon trwa cały rok, szczyty pozdrawiają wędrowców letnio-jesiennych i zimowych narciarzy.
Niezwykle ważną informacją jest fakt, że region oferuje dla turystów specjalne karty uprawniające do zniżek, przejazdów kolejkami, itp. Przy dłuższym pobycie i chęci korzystania z wielu atrakcji, opcja zakupu karty jest bardzo opłacalna. Przykładowe karty to: Innsbruck Card oraz Silvretta Card.

W Tyrolu jest kilka tysięcy kilometrów szlaków (aż ciężko to sobie wyobrazić na tak, co by nie mówić, niewielkiej powierzchni) oraz trasy rowerowe. 
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji odwiedzić tego alpejskiego regionu, nie ma się nad czym zastanawiać, tylko pakować plecak i ruszać w drogę, bo warto. My tam z pewnością wrócimy. :]


Sprawdź też:

10 komentarze

  1. Oj, spakowałoby się plecak i ruszyło... :) Może się kiedyś uda :) A co do tegorocznego września, mam nadzieję, że też będzie cud, miód i palce lizać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. musi tam byc cudnie :)) ile kosztuje nocleg jesli mozna spytac? spodobala mi sie opcja rowerowa :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudnie. A co do ceny za nocleg, to po przeliczeniu kosztow kuponu wyszlo tyle co w... polskim schronisku. :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, to byl jeden z najlepszych wypadow. :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Spokojnie, beda. W kolejnych postach bedzie ich odpowiednia porcyjka. :)

      Usuń
  5. Witaj :)
    Bardzo ciekawy blog, już wiem, że bedę tu częstym gościem.
    A do Alp Algawskich mam ogromny sentyment :).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się tu spodobało. :) A co do ALp Algawskich, to ich szlaki jeszcze przed nami - mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości o nie "zahaczymy".

      Usuń
  6. Nigdy jeszcze nie wędrowałem po austriackich Alpach, niestety... :-(
    Ale może kiedyś, może już niedługo... :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń

OSTATNIE

ZAREZERWUJ NOCLEG

Booking.com

ARCHIWUM