Górski oddech pani zimy u progu jesieni...

20.9.12

Mimo, że dzisiaj za oknem słoneczna lampa daje o sobie znać, to jednak powietrze zaczęło pachnieć jesiennym chłodem. Nie żebym narzekała, broń Boże! Dla mnie taka aura jest wręcz idealna. Organizm wprawdzie zaczyna wtedy trochę grymasić i straszy mnie pojawiającym się znikąd katarem, ale mimo to oddycha mi się lżej, nawet z tym wspomnianym katarem, niż w dni upalne, kiedy to jestem nie do życia i najchętniej siedziałabym z zamrażarce, której nota bene nie posiadam ;) Tak więc cieszę się tymi spadkami temperatur.

Trochę mniej mi się facjata cieszy, jak leje nieprzerwanie i po 5 minutach mam spodnie mokre i uchlapane po kolana. Nie wiem, jak chodzę, że ja się zawsze utytłam. Z moich obserwacji wynika, że inni przedstawiciele homo sapiens, jakoś lepiej sobie radzą z chlapiącym deszczem ;)

Jakby nie było deszcz, który mnie wczoraj obudził i chłód całkiem przejmujący, jak na wrześniowy dzionek, zwiastują front, który sobie "przypełznął" był w nasze rejony i wywołał to jesienne ochłodzenie.
Gdyby ktoś się wybierał w Tatry, to uprzedzam, że - UWAGA, UWAGA - spadł śnieg.
Zdjęcia z kamerek obiegły dzisiaj chyba możliwie wszystkie portale społecznościowe, co najmniej, jakby to była jakaś anomalia.
Żeby nie być gołosłowną załączam odnośniki to tych cudnych jesienno-zimowych obrazków widocznych na  kamerkach TOPRu.

Camera TOPR - Morskie Oko

Camera TOPR - Morskie Oko - Widok na Rysy

Camera TOPR - Dolina Pięciu Stawów Polskich



Tych, którzy są mało zorientowani w temacie i wielce zdziwieni tymże cudownym opadem atmosferycznym, informuję, że śnieżek w górach o tej porze roku to nic nadzwyczajnego. ;)
To kolejny dowód na to, żeby przed wyjazdami sprawdzać prognozę pogody. No chyba, że ktoś lubi sobie wyskoczyć w krótkich gaciach na świeży, śniegowy puszek, czego oczywiście nie polecam z wiadomych względów. ;)


Sprawdź też:

7 komentarze

  1. Śnieg w górach?! I to pod koniec września?!?! :D
    A tak na serio to przez ostatnie kilka dni, z niepokojem zaglądałam na serwisy pogodowe (a w zasadzie to non stop mam jakiś otwarty) i wypatrywałam słoneczka na łikend coby ostatni raz w tym roku gdzieś się zpuścić.
    A tu kupa. Śniegu rzecz jasna.
    Trzeba to to gdzieś przepędzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tam przepędzać... jesienngo bałwanka ulepić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to liczę jeszcze na letnią wspinaczkę na 100 w tym sezonie :/ ale czy się uda to zależy od tego czy się stopi śnieg czy nie. Prognozy na przyszły tydzień są optymistyczne :-)
    A śnieg w Tatrach we wrześniu to nie jest niczym nadzwyczajnym... Jego brak też nie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Karola! To ja jestem zawsze najgorzej upackana w deszcz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak nic musimy się wspierać w tym deszczowym upaćkaniu :D Co ciekawsze, ja się zawsze utytłam gorzej od świnki na mieście, a jak na mnie w górkach pada, to jakoś mniej się chlapię. Zawsze się nad tym zastanawiam, dlaczego tak jest :D Może po prostu nie umiem chodzić po miejsku ;)

      Usuń
  5. :), w Beskidach na szczęście tylko deszcz ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie, we Wrocławiu pięne słońce i rześkie powietrze - idealna jesień ;)

      Usuń

OSTATNIE

ARCHIWUM