, , ,

Poetycko o wrażeniach wędrowca

30.8.12

Myślę, że każdy, kto w górach zostawił kawał serducha, postrzega je podobnie do mnie. Jeśli się mylę, poprawcie mnie ;)
Dla mnie górski świat to spokój, wytchnienie - tak, tak, mimo towarzyszącego wędrówkom zmęczenia - piękno i niezliczone widoki, które za każdym razem zachwycają na nowo, bo zawsze są inne. Mimo, że trafimy w miejsce, w którym już byliśmy, to jednak otaczający świat urzeknie ponownie. 
To dzięki wszystkim zmiennościom, jakie w darze daje nam natura. Raz zachwycą nas strzeliste skały, innym razem piękny i kojący zachód słońca, kiedy indziej znów uda nam się spotkać przedstawiciela górskiej fauny. 
Jest po co wracać na szlak, bo gdy jesteśmy w górach stajemy się ich częścią, częścią tego wspaniałego świata, chcemy nimi oddychać, chcemy czuć ich bliskość i moc.

Natknęłam się kiedyś na wiersz. Autor i tytuł pozostają nieznane, a szkoda, bo chętnie bym się dowiedziała, kto postrzega/postrzegał góry w ten właśnie sposób.
Sam tekst bardzo trafnie oddaje to, jakie one są i co nas czeka w trakcie spotkania z nimi. Cieszmy się więc wolnością i siłą, jaka płynie z gór!

Ten świat, gdyby nie GÓRY,
byłby przeraźliwie ponury.
Bo to w NICH jest ta tajemnica,
co raz strach wzbudza, a raz zachwyca.

GÓRY to przestrzeń, wolność i przyroda,
ptaki, drzewa, lodowata woda,
która w strumieniu przeźroczystym
płynie swym rytmem, rwącym, wieczystym.

To w GÓRACH patrząc w dół ze szczytu,
przestajesz żałować swego bytu.
Męczący świat staje się pod Tobą taki mały,
a widok wokół nieskończenie doskonały.


GÓRY niekiedy też mogą zdradzić,
złą ścieżką w nieznane Cię poprowadzić.
Coś nagle sprawia, że nie zauważasz znaku
i nagle, nieświadomie zbaczasz ze szlaku.

Mimo strachu, czasami chcesz się zgubić w lesie,
gdzie donośny głos Twój głuche echo niesie.
I zostać w przyrodzie, i na zawsze w ciszy,
razem ze słońcem i wiatrem zaszyć się gdzieś w niszy.

autor nieznany

Sprawdź też:

8 komentarze

  1. To prawda świat bez gór byłby beznadziejny :-)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. W górach inaczej płynie czas, w rytm wędrówki można wiele spraw przemyśleć i po powrocie do domu być do nich bardziej zdystansowanym. To radosne zmęczenie, satysfakcja ze zdobycia szczytu oraz zdjęcia, które utrwalają chwile górskiego wędrowania. Dodałabym jeszcze słuchanie podczas pakowania na wyprawę poezji śpiewanej. Górski klimat się zrobił... wspomnienia będą żyły długo-i dobrze, bo jesień (która coraz bliżej) i zimę uczynią bardziej ciepłymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny ;)
      A góry są dla mnie zawsze źródłem ciepła. Nawet zimą.

      Usuń
  3. Ja zawsze mówię, że moje serce zostało w Tatrach i ciągle muszę je odwiedzac, by życ dalej :) A mąż się śmieje, że moja miłośc do gór staje się nawet nieco chorobiwa... :) Ale tak to już jest z górami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, tak to już jest z tymi górami :D Jak to dobrze, że mój świeżo upieczony małżon również jest górskim fanem i możemy tak sobie wspólnie podreptać, gdy tylko czas na to pozwala :]

      Usuń
    2. Ja też dziękuję Bogu, że mój mąż kocha góry! :) Znajomi jakoś górami się nie podniecają (skandal!), a samemu smutno i trochę strach... PS.Poza tym kto by dźwigał te napoje? :)

      Usuń
    3. Tak, zdecydowanie skandal :D A co do dźwigania, no to zawsze małżon więcej taszczy :D Ale żeby nie było, ja mu za bardzo nie ustępuję w targaniu plecaka ;)

      Usuń

OSTATNIE